Instytut Ochrony Środowiska, nadzorowany przez Ministerstwo Środowiska, prowadzi badania naukowe i wykonuje oceny stanu środowiska. Na jego czele od 20 lat stoi dyrektor Barbara Gworek. Działalności instytutu w ostatnim czasie postanowili przyjrzeć się kontrolerzy NIK. Okazało się, że w latach 2013-2016 pani dyrektor Gworek zawarła 41 umów na łączną kwotę ponad 3 mln zł. z samą sobą (w niektórych przypadkach reprezentowana była przez pełnomocników). Niemożliwe? A jednak! "38 umów na kwotę prawie 2 mln zł dotyczyło m.in. opracowania opinii na temat środków ochrony roślin. A kolejne trzy całoroczne umowy na kwotę ponad miliona złotych dotyczyły... weryfikacji opracowanych już w IOŚ ocen tych środków" - czytamy w raporcie NIK. Według raportu Izby dyrektorka IOŚ we wcześniejszych latach nie zawierała takich umów i nie pobierała z tego tytułu dodatkowego wynagrodzenia.
Co na to szefowa instytutu? - Instytut złożył zastrzeżenia do wystąpienia pokontrolnego NIK i do czasu zakończenia sprawy nie będzie udzielał wypowiedzi na ten temat. Wyjaśniam też, że sprawa dotyczy umów komercyjnych, które nie są zawierane ze środków budżetowych - informuje nas Barbara Gworek.
Innego zdania jest NIK. - W kontrolowanym okresie zaniepokoiły nas umowy podpisywane przez dyrektora. Dlatego sprawę skierowaliśmy do prokuratury - mówi nam Dominika Tarczyńska, rzecznik NIK.
Zobacz: Wałęsa: Ostry konflikt z PiS może zmienić się w POWSTANIE WARSZAWSKIE!