To prawdziwi globtroterzy - chciałoby się powiedzieć, przeglądając wykaz służbowych wyjazdów sędziów i pracowników Sądu Najwyższego. O upublicznienie danych zapytało Stowarzyszenie Interesu Publicznego "Wieczyste". No i okazało się, że sędziowie podróżowali do takich egzotycznych krajów, jak Turcja, Maroko czy Korea Południowa. Pociąg do wojaży ma szczególnie prezes Izby Karnej SN Lech Paprzycki (70 l.). Od 2014 r. był już m.in. w pięknej Chorwacji, odległych Chinach czy rajskiej Tajlandii. Cele podróży? Na przykład konferencje sędziowskie - w Bangkoku rozprawiał na temat prawa karnego, a w zabytkowym Dubrowniku wziął udział w konferencji urzędu do spraw nadużyć finansowych. To wszystko ma oczywiście swoją cenę. Wyjazdy Paprzyckiego kosztowały w sumie ponad 60 tys. zł! Sama prezes Gersdorf nie wybierała się zaś w tak dalekie podróże. Jej służbowe wojaże obejmowały wyjazdy na spotkania czy konferencje w obrębie Europy, m.in. do Hiszpanii czy Irlandii. Podsumowując, wyjazdy Sądu Najwyższego od roku 2014 pochłonęły już 381 tys. zł, z czego w pierwszej połowie tego roku 60 tys. zł.
Andrzej Morozowski: To jakiś układ Dudy i Gersdorf
Gersdorf przeprosiła za 10 tysięcy
Prezes Sądu Najwyższego o Kaczyńskim ws. "Skażenia komuną": "Pisał doktorat u profesora, który..."