Jarosław Kaczyński

i

Autor: Tomasz Radzik Jarosław Kaczyński

Kaczyński SZCZERZE o aborcji! Zaskakująco?

2016-04-18 13:08

Prezes Prawa i Sprawiedliwości udzielił bardzo obszernego wywiadu tygodnikowi "wSieci". Poruszono bardzo wiele tematów, m.in. spór o Trybunał Konstytucyjny, stan demokracji w Niemczech czy też projekcie 500+. Prowadzący wywiad bracia Karnowscy zapytali też o stosunek byłego premiera do aborcji. Okazuje się, że wbrew temu, jak przedstawiano to w wielu mediach, Kaczyński nie jest aż tak kategoryczny w swoich poglądach i nie popiera w pełni obywatelskiego projektu, który trafił do Sejmu. Jak przyznał: - Państwo nie może nakazać umrzeć kobiecie, która chce ratować swoje życie. Po prostu nie ma takiego prawa. Nie ma też prawa nakazać urodzić zgwałconej nastolatce.

Na pytanie, jaki ma stosunek do postulatów zwiększenia ochrony życia nienarodzonego Kaczyński odpowiedział: - Na pewno trzeba zatrzymać proceder uśmiercania dzieci, które mają różne wady rozwojowe. To jest coś nieludzkiego i z tą eugeniką trzeba w Polsce skończyć. Dalej posunąć się, w moim przekonaniu, nie można. Niektóre wypowiedzi wzywające do wyłączenia także tych przypadków, gdy chodzi o ratowanie życia kobiety lub ciążę z gwałtu, sprawiają w mojej opinii wrażenie nakręcające drugą stronę. Także wielu księży, z którymi rozmawiam, podziela opinię, że efektem penalizacji tych wyjątków może być za kilka lat aborcja na życzenie. Są zresztą pewne granice działania państwa. . Państwo nie może nakazać umrzeć kobiecie, która chce ratować swoje życie. Po prostu nie ma takiego prawa. Nie ma też prawa nakazać urodzić zgwałconej nastolatce.

Kaczyński przyznał również, że jest świadomy i docenia swoje zasługi w jesiennych sukcesach jego partii. Jak tłumaczył:- Proszę pamiętać, że podjąłem po drodze dwie ważne decyzje- o tym, że nie będę kandydował w wyborach prezydenckich, co zresztą nie miałoby sensu, i następnie, że nie będę kandydatem na premiera- które poważnie zmieniły układ sił. Z tego trzeba zdawać sobie sprawę. To jest pewien eksperyment, który trwa. Przyniósł najpierw jeden znakomity rezultat, w wyborach prezydenckich, w których udało się pokonać Bronisława Komorowskiego, o którym mówiono, że jest nie do pokonania. A następnie zwycięstwo w wyborach parlamentarnych, choć z wynikiem nieco gorszym, niż liczyłem, bo jednak sądziłem, że osiągniemy powyżej 40% poparcia. Tu na szczęście Bóg sprzyjał i dało nam to większość w parlamencie.

Kaczyński ciekawie ocenił również największe siły opozycyjne. O KOD stwierdził: - Nie boję się tych manifestacji, bo wiem, jak ograniczony jest ich rozmiar, wiem, kto tam chodzi, widzę i zachowanie. To maszeruje post-PRL, rozwścieczony zmianami, przerażony tym, że może być inaczej niż dotąd. A za nimi środowiska artystyczne i medialne, do których płynęły ogromne pieniądze, a teraz popłyną być może gdzie indziej. To wszystko to naprawdę za mało, by anulować wynik wyborów. Ocenił również PO, mówiąc: - Na pewno, gdybym ja, kierując partią po utracie władzy, zanotował tak duży spadek w sondażach, gdyby mi się tak wszystko rozpadało, straciłbym stanowisko. Sytuacja Platformy jest bardzo, bardzo trudna i nie wiem, czy będzie w stanie się podnieść. Zobaczymy.

Najbardziej pogardliwie prezes PiS wypowiedział się jednak o liderze Nowoczesnej, Ryszardzie Petru. Jak przyznał Kaczyński: -  Lider tej partii może zna się na finansach, ale w innych dziedzinach widać tak duże luki w wiedzy, że nie jestem pewien, czy można do zaliczyć do inteligencji.

Zobacz także: Wiemy, kto płacił na kampanię .Nowoczesnej! Znane nazwiska, wpłaty nawet po 87,5 tysiąca złotych!