Posłanka Krystyna Pawłowicz skomentowała dla SE.pl strajk lekarzy rezydentów i to, kto ich wspiera: - Widzimy osoby, które uczestniczyły we wcześniejszych próbach obalania rządu, we wcześniejszch próbach puczów, w próbach rozhuśtywania sytuacji w Polsce. Osoby, które wcześniej się przyznawały, że ich działalność antypolska zasilana przez różne zewnętrze ośrodki, tak jak pan Kramek [przewodniczący Rady Fundacji Otwarty Dialog, przyp.red]. Stąd moje podejrzenie i pytanie o to, kto finansuje protest rezydentów. A nuż przy tej okazji uda się obalić rząd - powiedziała, gdy zapytaliśmy o jej wpis na Facebooku "KTO PŁACI za jednakowe czarne KOSZULKI strajkujących młodych lekarzy i dla "zawodowo" wspierających ich grupek, np. aktorów? Były gotowe już w dniu rozpoczęcia akcji... A KTO płaci za PLAKATY?" .
Krystyna Pawłowicz dodała też, że sama rozumie protestujących rezydentów, a o ciężkiej sytuacji młodych lekarzy słyszała nieraz: - Przyznaję rację strajkującym, bo sama w rodzinie miałam rezydentkę, która miała trudną sytuację w jednym ze szpitali. Rozumiem ich postulaty - stwierdziła. Nie rozumie jednak ich żądań, by sprawy załatwić od ręki: - Nie rozumiem tego żądania, że to ma być spełnione już, dziś, natychmiast, pod przymusem głodówki. To dziecinne. Wiadomo, że tego nie da się tak szybko zrobić. To jest żądanie niemożliwe do spełnienia, co można matematycznie udowodnić. Posłanka Krystyna Pawłowicz opowiedziała też, co by zrobiła na miejscu rezydentów: - Na miejscu tych lekarzy przepędziłabym wszystkich polityków krążących wokół akcji.
Zobacz także: Konstanty Radziwiłł: Przez cztery lata pensje rezydentów wzrosną o 2 tys. zł
Przeczytaj również: Chazan krytykuje protest lekarzy: Sami ujmują sobie godności
Polecamy ponadto: Protest lekarzy. Abp Hoser: jako młody lekarz też zarabiałem głodową pensję