Do zdarzenia doszło w niedzielę 10 listopada po godz. 2.00 w nocy na Alei 100-lecia w Białej Podlaskiej. Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego, którzy patrolowali okolice, zauważyli Volkswagena Passata i postanowili zatrzymać auto do kontroli ze względu na stan techniczny pojazdu. Niestety, kierowca samochodu osobowego nie reagował na sygnały świetlne i dźwiękowe, więc mundurowi ruszyli w pościg.
Sprawdź: ITD wycofało z ruchu naczepę rosyjskiego przewoźnika. Miała niekompletny układ hamulcowy
Po chwili na ul. Rzecznej funkcjonariusze zauważyli porzucone auto, w którego pobliżu nie było kierowcy. Kiedy policjanci wykonywali czynności na miejscu zdarzenia, zauważyli mężczyznę, który kilkadziesiąt metrów dalej przechodził przez płot jednej z posesji.
Zobacz: Ponad 180 mandatów po 24 godzinach. Nowy fotoradar w Łodzi to postrach kierowców
Zatrzymany mężczyzna tłumaczył, że to nie on siedział za kierownicą auta oraz nie wie, kto jest jego właścicielem. Jednak podczas rozmowy z policjantami chcąc pokazać, że nic nie ma w kieszeniach, przez przypadek włączył pilotem centralny zamek samochodu. Zaraz po tym mężczyzna usiłował uniknąć odpowiedzialności podając nieprawdziwe dane osobowe.
Przeczytaj także: Fałszywe tablice rejestracyjne i dokumenty. BMW X5 skradzione w Luksemburgu odnalazło się w Polsce
Kiedy policjanci ustalili prawdziwe dane personalne uciekiniera, okazało się, że jest to 50-letni mieszkaniec Janowa Podlaskiego. W chwili zatrzymania od 50-latka mundurowi wyczuli woń alkoholu, a badanie alkomatem wykazało, że w organizmie zatrzymanego było 1,5 promila alkoholu. Mężczyzna usłyszał już zarzuty i przyznał się do winy. Za popełnione czyny grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.