Rolls Royce Phantom rozbity o latarnię to nieprzyjemny widok, a jego właściciela musiał przyprawić o niemały ból głowy. To nie on siedział za kółkiem, a mechanik z lokalnego warsztatu. Wypadek miał miejsce podczas jazdy próbnej.
Przeczytaj także: Wymusiła pierwszeństwo i wpadła pod samochód. 16-latka trafiła do szpitala
Pracownik serwisu tłumaczy się tym, że Ford skręcający w lewo wymusił pierwszeństwo, a wypadku nie dało się uniknąć. Jak było naprawdę - nie wiadomo. Zapewne w tej sytuacji ciężko będzie dojść prawdy, ale ważne jest to, że w zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń.
Warty ponad 2 miliony złotych samochód nadaje się do kasacji, choć, jak pokazuje przykład tego Lamborghini, nie brakuje magików, którzy potrafią wyklepać luksusowe auta nawet po dużych dzwonach.