Ambitnym celem projektu pod nazwą Plan Rozwoju Ekomobilności - Droga do Przyszłości jest zwiększenie ilości samochodów elektrycznych na polskich drogach. Miał on zostać osiągnięty poprzez zbudowanie infrastruktury ich ładowania oraz rozbudowanie systemu zachęt do zakupu pojazdu ładowanego z gniazdka. Korzyści miały być spore: brak akcyzy, zwolnienie z podatku VAT, darmowe parkowanie a nawet dopłaty do transakcji ze strony rządu.
Tyle, że szeroko opisywane przepisy dotyczące nowej akcyzy na samochody nie wejdą w życie. Oznacza to również brak rewolucji na polu elektryków. Wiceminister Finansów, Wiesław Jańczyk, powiedział, że obecnie podatek na pojazdy elektryczne jest na niskim poziomie (3,1%, taki sam jak na auta z silnikami poniżej dwóch litrów pojemności) i nie ma potrzeby podejmowania gwałtownych decyzji.
Przeczytaj również: Polski rząd marzy o milionie elektryków, a zapomina o najważniejszym
Plan elektromobilności zakładał wprowadzenie na polskie drogi miliona aut elektrycznych do 2025 roku. Jak twierdzą jednak eksperci, cena aut ładowanych z wtyczki jest zaporowa i bez obniżek nie można liczyć na sukces wśród klientów indywidualnych. Nie bez znaczenia jest rozwój infrastruktury do ładowania takich pojazdów. W każdym z tych obszarów postępów brak.
Z nieoficjalnych informacji można się dowiedzieć, że Ministerstwo Finansów dalej pracuje nad rozwiązaniami legislacyjnymi planu elektromobilności oraz przygotowuje się do wprowadzenia ich w życie. Pierwsze założenia wskazują jednak, że nie wejdą one w życie jeszcze do końca 2018 roku.