Volkswagen Phaeton miał mieć następcę
Limuzyna, która wyprzedzała swoje czasy, a jednak nigdy nie odniosła spektakularnego sukcesu rynkowego. Volkswagen Phaeton to samochód bez wątpienia wyjątkowy i jedna z najciekawszych pozycji w portfolio grupy Volkswagena. Dopiero kilka dni temu okazało się, że słynny Phaeton miał mieć następcę. Mało tego! Samochód był już niemal gotowy do seryjnej produkcji. Projekt ostatecznie zarzucono, tłumacząc to względami ekonomicznymi i inwestycjami w elektromobilność. Druga generacja flagowej limuzyny "marki dla ludu" przypominała Touarega i, podobnie jak poprzednik, miała oferować bezkompromisowe rozwiązania.
Polecany artykuł:
Pod maską miały pracować potężne V8 i W12
Niemcy zdradzili szczegóły projektu i uchylili rąbka tajemnicy w kwestii jednostek napędowych. Pod maską Phaetona D2 miały znaleźć się zróżnicowane jednostki, z potężnym, 4-litrowym dieslem V8 i benzynowym W12 włącznie. Jak podaje Autokult, limuzyna miała być również dostępna w hybrydowej wersji - tej, którą znamy z obecnego w ofercie Touarega. Phaeton drugiej generacji miał oferować układy napędowe o mocach od 286 do ponad 500 KM.
Phaeton D2 miał imponować wyposażeniem
Inżynierowie pracowali również nad kompletnym wyposażeniem flagowej limuzyny. Nowy Phaeton miał imponować wyposażeniem, a na liście udogodnień miały znaleźć się systemy półautonomicznej jazdy znane ze współczesnych rynkowych nowości, adaptacyjne, aktywne zawieszenie rodem z Bentleya czy dotykowe ekrany dla pasażerów drugiego rzędu siedzeń. Kokpit przypomina z kolei ten, który znamy z flagowego SUV-a Volkswagena. Geny Touarega są tu widoczne na pierwszy rzut oka, a na desce rozdzielczej dominuje duży wyświetlacz systemu multimedialnego i nawigacji.
Na prototypach się skończyło
Porzucony projekt Volkswagena Phaetona drugiej generacji dopiero niedawno ujrzał światło dzienne. Imponująca limuzyna powstała w jednym egzemplarzu, który możemy dziś oglądać na zdjęciach. Konfiguracja czarnego lakieru i jasnego, pełnego skóry wnętrza nie pozostawia wątpliwości - Phaeton drugiej generacji miał konkurować z autami takimi, jak BMW serii 7 czy Mercedes Klasy S. Mało prawdopodobne jest, by auto odniosło rynkowy sukces. Efektowne lecz niezbyt dochodowe przedsięwzięcie zostało wstrzymane. Jeśli Phaeton kiedykolwiek powróci, możemy być pewni, że będzie to samochód w pełni elektryczny.