39-letni mieszkaniec Wielunia wraz z kolegą siedział na ławce, tuż obok swojego miejsca zamieszkania. W pewnej chwili podeszło do nich kilku mężczyzn i bez powodu zaczęli ich bić. Emil zmarł po kilku dniach w szpitalu, osierocił dwoje dzieci (jedno niepełnosprawne), zostawił żonę. Dwa dni po zdarzeniu policjanci zatrzymali dwóch sprawców pobicia – Dawida S. (21 l.) i Błażeja S. (21 l.). Prokurator zarzucił im popełnienie przestępstwa pobicia dwóch mężczyzn, dokonanego publicznie i bez powodu oraz z okazaniem rażącego lekceważenia porządku prawnego - pobudek chuligańskich.
Główny podejrzany, który miał zadać ostatnie śmiertelne ciosy, Nikodem O. (22 l.), uciekł za granicę. Został zatrzymany w Holandii pół roku po zdarzeniu. Po przetransportowaniu do Polski usłyszał zarzut spowodowaniu ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego skutkiem był zgon Emila. Mężczyźnie grozi dożywocie.
Do pobicia doszło przed miejscem zamieszkania Emila. Sam moment pobicia z okna mieszkania widziała żona zabitego, Monika Pelińska, która teraz sama musi wychowywać swoje dzieci.