Tragiczny wypadek w Bielinach
Zdarzenie miało miejsce we wtorek, 25 lipca tuż przed godziną 23.00 na ul. Kieleckiej w miejscowości Bieliny (woj. świętokrzyskie). Jak przekazali strażacy, kierowany przez 19-latka ford wypadł z jezdni, dachował i zatrzymał się w pozycji na boku, na terenie prywatnej posesji. Pojazd potrącił trzech mężczyzn stojących na chodniku. Cała trójka zginęła na miejscu. Ofiary miały 41, 44 i 45 lat. Kierujący fordem trafił do szpitala. Policja i prokuratura wyjaśnia okoliczności zdarzenia. - Jesteśmy na etapie zbierania materiału dowodowego - powiedział nam w czwartek rano Daniel Prokopowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach. Tego samego dnia śledczy mają podać najnowsze ustalenia w tej sprawie. Wedle informacji "Wiadomości" TVP, 19-latek zeznał, że chciał uniknąć zderzenia z psem, dlatego wykonał nagły skręt, by ominąć czworonoga. Chwilę potem pojazd wypadł z drogi. Świadkowie opowiedzieli w rozmowie z reporterem "Wiadomości", jak wyglądał wtorkowy wypadek. - To był taki huk niesamowity. Każdy z sąsiadów wyszedł na zewnątrz, okazało się, że to był wypadek - opowiada pani Wiktoria. - Wyszedł przez okno, był cały zakrwawiony, trząsł się, był w szoku - opisała reporterowi "Wiadomości" pani Oksana.