Beszowa. Śmiertelny wypadek na DK nr 79 to rodzinne tragedie
Śmiertelny wypadek w Beszowej w województwie świętokrzyskim to jednocześnie dwie rodzinne tragedie. W środę, 17 kwietnia, na drodze krajowej nr 79 zderzyły się czołowo bus i osobowe audi, w wyniku czego zginęły dwie kobiety, a osiem osób zostało rannych, w tym dwie ciężko - do szpitala zabrał je śmigłowiec LPR. Pierwszym pojazdem podróżowało ośmioro członków tej samej rodziny: 68-letni kierowca i jego pasażerowie: 62-letnia kobieta, 65-letnia kobieta, 68-letni mężczyzna, 74-letni mężczyzna, 73-letnia kobieta, 72-letni mężczyzna i 69-letnia kobieta. 62-latka, żona prowadzącego busa, zginęła na miejscu.
Audi jechał natomiast 52-latek i jego 74-letnia matka. Według wstępnych ustaleń mężczyzna odebrał kobietę, która przyleciała do Polski, z lotniska, po czym obydwoje udali się do Tarnobrzega, z którego pochodzili.
Podróżujący busem to mieszkańcy powiatu bydgoskiego, którzy wynajęli pojazd na wycieczkę po Polsce. Do wypadku doszło, gdy wracali z Sandomierza i byli w drodze do kolejnej miejscowości na turystycznym szlaku - informuje aspirantka Joanna Szczepaniak, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Staszowie.
Kierowca BMW może mówić o szczęściu w nieszczęściu
W wypadku w Beszowej brał również udział 42-letni kierowca BMW, o które otarło się po zderzeniu z busem audi. Mężczyzna nie odniósł jednak żadnych obrażeń i jako jedyny uczestnik zdarzenia nie trafił do szpitala. Według wstępnych informacji do zderzenia pojazdów doszło w momencie, gdy prowadzący busa zjechał nagle, z nieznanych jak na razie przyczyn, na przeciwległy pas ruchu, którym nadjeżdżał z przeciwnego kierunku 52-latek i jego pasażerka.