Kraków niczym Amsterdam? Najnowsze dane zebrane przez automatyczne stacje pomiaru ruchu rowerowego wskazują, że w 2020 roku znacznie chętniej jeździmy na rowerze. Istotny wpływ na taki stan rzeczy ma nie tylko epidemia koronawirusa, ale też kluczowe inwestycje, np. nowa kładka wzdłuż ul. Kamieńskiego czy rowerowe zmiany w centrum Krakowa.
Porównując pierwsze trzy tygodnie września 2020 r. z rokiem 2019, zauważalny jest 26-procentowy wzrost udziału ruchu rowerowego. Z kolei rekreacyjny ruch rowerowy w weekendy wzrósł aż o 62 proc. Dobrze obrazują to wyniki z trzynastu punktów pomiarowych rozlokowanych w różnych rejonach Krakowa: na al. Bora-Komorowskiego ruch rowerowy wzrósł o 42 proc., bulwarach - o 29 proc., w rejonie Dworca Głównego - o 21 proc., na ul. Klimeckiego - o 26 proc., ul. Kopernika - o 11 proc., ul. Kotlarskiej - o 15 proc., ul. Mogilskiej - 17 proc., ul. Monte Cassino - o 27 proc. , ul. Nowohuckiej - o 29 proc, ul. Smoleńsk - o 17 proc., ul. Tynieckiej - o 59 proc., ul. Wadowickiej - o 28 proc., ul. Wielickiej - o 22 proc.
Rowerowa rewolucja na drogach Krakowa
Z roku na rok sukcesywnie przybywa infrastruktury dla rowerzystów, choć ostatnie zmiany w centrum miasta budzą kontrowersje. Mowa na przykład o odcinku dróg rowerowych między mostem Grunwaldzkim a rondem Grzegórzeckim.
- Zmiany w ciągu ulic Dietla i Grzegórzeckiej objęły wszystkich uczestników ruchu drogowego. Dzięki nim piesi zyskali więcej miejsca na chodnikach, rowerzyści brakujące odcinki ścieżek rowerowych, kierowcy samochodów - nowe miejsca do parkowania, których do tej pory mieli mniej. Z kolei komunikacja miejska dzięki wyłączeniu sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniach ulic Dietla ze Starowiślną i Grzegórzeckiej z al. Daszyńskiego, kursuje szybciej o nawet minutę - przekonuje krakowski magistrat.