- Bo jeśli ja ich złapię pierwsza, to pogruchoczę im wszystkie kości – mówi nam Maria Czechowicz (75l) z Kietrza.
Kobieta od lat zajmuje się kapliczką, dba o nią, sadzi wokół kwiaty. Przeżyła prawdziwy szok, gdy kilka dni temu zauważyła, że figury świętych, które stały w kapliczce zostały zniszczone. Wandale roztrzaskali Matkę Boską, św. Józefa, a nawet Serce Jezusa. - Na pewno nie zrobili tego w jeden moment, tylko zajęło im trochę czasu, bo skala zniszczeń jest duża – mówi wnuk pani Marii – Marek (18l).
Pani Maria podejrzewa, że do profanacji mogło dojść w czasie świąt, zapewne pod osłoną nocy. Jak mówi, to raczej był ktoś spoza Kietrza, bo w tej miejsowości ludzie raczej nie są znani z takich ekscesów.
Kobieta zobaczyła zniszczenia, gdy przyszła na swój ogródek tuż obok. - O wszystkim powiadomiliśmy policję, która wszczęła śledztwo i szuka wandali. Ale i my nie próżnujemy, chcemy ich złapać na własną rękę! I wtedy popamiętają! - deklaruje bojowo mieszkanka Kietrza.