Przez Kędzierzyn-Koźle, podobnie jak przez wiele innych miast woj. opolskiego, przeszły manifestacje w ramach Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Teraz, radni PiS domagają się wyciągnięcia konsekwencji.
Samorządowcy pytają m.in, o to, kto wydał zgodę na "przemarsz przez teren Parafii De Mazenod", chcą dostępu do wszystkich e-lekcji prowadzonych na terenie powiatu, żeby wyciągnąć konsekwencje wobec tych nauczycieli, którzy "wykorzystali spotkanie z młodzieżą do szerzenia własnych, prywatnych poglądów politycznych", ale także weryfikacji, ilu manifestujących otrzymało mandaty karne.
zobacz też: Strajk Kobiet. Krapkowice: Miasto ZABIERZE PIENIĄDZE POLICJI!? Afera po interwencji u 14-LATKA!
To żądania radnych, które skierowali do wiadomości: prezydenta RP, marszałka Sejmu RP, marszałka Senatu RP, premiera Rządu RP, wojewody opolskiego, opolskiego kuratora oświaty, rady powiatu k-kozielskiego i mediów. W apelu, a zatem uzasadnieniu żądań, piszą o "przepełnionych wulgaryzmem i pospolitym chamstwem aktach zdziczenia wymierzonych w symbole wiary katolickiej".
Zdaniem samorządowców, protesty były organizowane przy współudziale "członków najwyższych lokalnych i nie tylko organów władzy samorządowej deklarującej ateizm" i "przepełzły ulicami Kędzierzyna-Koźla bezpodstawnie obrażając i dewastując kulturowy i duchowy dorobek społeczności".
Apel podsumowuje teza, według której młodzież uczestnicząca w przemarszach była manipulowana - a to z kolei wymaga, według radnych, wyjaśnienia.
"Nakłaniane do postulowania zachowań niezgodnych z zasadami społecznego spokoju i obowiązującego na terenie Rzeczypospolitej prawa stanowionego oraz Prawem Bożym, wyznawanego przez większość społeczeństwa naszego Powiatu, deklarującego i wyznającego Chrześcijaństwo, Islam oraz Judaizm - kończą swój apel samorządowcy z PiS.