Na początku czerwca informowaliśmy Was o tragicznym zdarzeniu, w wyniku którego 16-latek stracił życie. Chłopak wraz ze znajomymi spędzał czas nad zbiornikiem Rogoźnik 1 w gminie Bobrowniki. Grupa nastolatków spożywała alkohol. W pewnym momencie 16-latek postanowił wejść do stawu i nieco się „schłodzić”. Nastolatek niestety nie wrócił już na brzeg. Jego znajomi... spakowali swoje rzeczy i wrócili do domów. Akcja przeprowadzona na drugi dzień pozwoliła znaleźć w wodzie ciało chłopaka.
Do innego nieszczęśliwego zdarzenia doszło pod koniec maja w Zabrzu, gdzie mężczyzna wraz z rodziną przebywał nad stawem przy ulicy Styki w Makoszowach. 57-letni mężczyzna chciał przepłynąć staw razem ze swoją 6-letnią córką. Będąc w połowie zbiornika, mężczyzna zniknął nagle pod powierzchnią wody.
Brat dziewczynki, a także świadek zdarzenia, popłynęli po dziewczynkę, wyciągając ją z wody. 6-latce nic się nie stało. Po długiej akcji ze stawu wyłowiono ciało mężczyzny. Jak wykazały ustalenia, mężczyzna wcześniej spożywał alkohol.
To dopiero początek czarnej serii...
Do równie dramatycznych wydarzeń doszło w ostatnim czasie w Częstochowie oraz w Bytomiu. Liczba ofiar utonięć wciąż rośnie, a jak zapowiadają strażacy, to dopiero początek... Najczęściej giną mężczyźni, którzy zazwyczaj wcześniej spożywali alkohol i nie zdając sobie sprawy ze skutków tego zachowania wchodzą do wody. Ofiarami są także pozostawione bez opieki dzieci.
Policja i straż pożarna apelują o rozwagę, o korzystanie ze zbiorników do tego przeznaczonych – bezpiecznych, przystosowanych do kąpieli, które kontrolują ratownicy. Inne z nich są zanieczyszczone, niedostosowane do spędzenia tutaj wolnego czasu i relaksu.
Tylko w czerwcu bieżącego roku w całej Polsce utonęło 29 osób, a w maju aż 40.