Katastrofa lotnicza w Rębielicach Królewskich pod Kłobuckiem. Zginął pilot i jego matka
Do katastrofy cessny w Rębielicach Królewskich pod Kłobuckiem doszło 2 czerwca 2022 roku. Na polu około 400 metrów od drogi rozbiła się cessna pilotowana przez 59-letniego płk. rezerwy Marka Gładysza. Na pokładzie samolotu znajdowała się także jego 80-letnia matka Jadwiga. Oboje zginęli na miejscu. Samolot wystartował z lotniska w Rudnikach koło Częstochowy, należał do częstochowskiego aeroklubu. Katastrofę widzieli miejscowi, wykonujący prace w polu. Z ich relacji wynika, że samolot bardzo szybko tracił wysokość.
Wypadkiem zajęła się Państwowa Komisja Badań Wypadków Lotniczych, śledztwo w sprawie wypadku wszczęła także Prokuratura Okręgowa w Częstochowie. Ta pierwsza w lipcu bieżącego roku, wskazała, że do katastrofy doszło w wyniku błędu pilota. Z kolei prokuratura, umorzyła śledztwo.
Prokuratura umarza sprawę wypadku cessny w Rębielicach Królewskich
Prokuratura Okręgowa w Częstochowie umorzyła śledztwo w sprawie naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu powietrznym skutkującego zderzeniem z ziemią samolotu Cessna 152 II, w wyniku którego śmierć ponieśli pilot i jego matka.
- Przelatując nad Rębielicami Królewskimi pilot utracił panowanie nad samolotem, co doprowadziło do rozbicia maszyny o ziemię. W wyniku zderzenia z ziemią, na skutek wielonarządowych obrażeń, śmierć ponieśli pilot i pasażerka. W dalszym śledztwie stwierdzono, że Marek G. był początkującym pilotem i nie posiadał uprawnień do zabierania na pokład pasażerów - informuje prok. Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
Na podstawie opinii biegłego z zakresu lotnictwa ustalono, że przyczyną wypadku był błąd w technice pilotowania polegający na braku opanowania samolotu, w wyniku jego rozpędzenia w prawej spirali ze zniżaniem. Według biegłego można było uniknąć wypadku, gdyby pilot zachował mniejszą prędkość i bezpieczną wysokość. Jak wynika z opinii wynika, stan techniczny cessny, parametry paliwa i warunki meteorologiczne nie miały wpływu na wypadek.
- Zgodnie z przepisami Prawa lotniczego, dowódca samolotu obowiązany jest zapewnić bezpieczeństwo statku powietrznego i znajdujących się na jego pokładzie osób. W realiach niniejszej sprawy, za bezpieczeństwo lotu odpowiadał Marek G. i to jego błędne działania doprowadziły do tragicznego w skutkach wypadku lotniczego. W uwagi na fakt, że sprawca przestępstwa poniósł śmierć w wyniku zdarzenia, prokurator wydał postanowienie o umorzeniu śledztwa - dodaje prokurator Ozimek.
Decyzja o umorzeniu śledztwa nie jest prawomocna, ponieważ jedna ze stron postępowania (osoba najbliższa pokrzywdzonego w wypadku) złożyła na nie zażalenie do Sądu Rejonowego w Częstochowie. W odwołaniu, skarżący kwestionuje ustalenia postępowania dotyczące stanu technicznego samolotu.