Wszystko zaczęło się pod koniec kwietnia. Kobieta przyszła do komisariatu w Jasienicy. Tam wyznała, że od kilku lat były mąż nie daje jej spokoju. Stosował przemoc fizyczną zarówno wobec niej, jak i córek. Pokrzywdzona w końcu chciała przerwać gehennę. Powiedziała o wszystkim policjantom.
Czytaj także: Wyzywał, szarpał, groził śmiercią żonie i dzieciom! Sadysta z Rakoniewic był bezwzględny
- Tego dnia dyżur miał młodszy aspirant Daniel Wieczorkowski z jasienickiego zespołu kryminalnego, który wysłuchał ją i przyjął zawiadomienie o przestępstwie znęcania się. Policjanci zebrali solidny materiał dowodowy pozwalający na zatrzymanie domowego oprawcy. Mężczyzna został doprowadzony do prokuratury. Tam usłyszał zarzut znęcania się, za co może trafić do więzienia nawet na 5 lat - podaje bielska policja. Sadysta ma dozór policyjny, zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych, musiał oczywiście opuścić mieszkanie.
Znęcał się nad byłą żoną i córkami. Pokrzywdzona wysłała list
Po miesiącu kobieta postanowiła podziękować wspomnianemu policjantowi za okazaną pomoc. W ręce komendanta komendanta insp. Krzysztofa Herzyka trafił list, w którym pokrzywdzona opisywała swoją wdzięczność dla mł. asp. Daniela Wieczorkowskiego. Dziękowała za jego empatię i chęć niesienia pomocy. Dodała, że praca, jaką wykonał, "uwolniła ją i jej córki od oprawcy". Przyznała, że w domu już nigdy nie będzie miejsca na pijaństwo, wulgarne obelgi i awantury.