Mężczyzna, po tym jak rozpoznał swój opis w doniesieniach medialnych zgłosił się na policję. Jak tłumaczył na komisariacie, jego zachowanie zostało źle odebrane. Nie chciał zaczepić czy przestraszyć dziewczynki, a... zapytać o drogę do warsztatu lakierniczego. 11-latka przestraszyła się całą sytuacją i być może właśnie z tego powodu tak zinterpretowała całe zajście.
Policjanci z Wodzisławia Śląskiego podkreślają jednak, że zachowanie zarówno rodzica jak i internautów, którzy zainteresowali się sprawą, jest godne pochwalenia. Dobro dzieci jest przecież niezwykle ważne, a tego typu sytuacje często mają niestety o wiele mniej szczęśliwy finał niż w tym przypadku.
Mieszkańcy Śląska poczuli tąpnięcie!
Przypomnijmy, w jednym z mediów społecznościowych, zaniepokojony ojciec umieścił post, w którym ostrzegał innych rodziców. Z jego relacji wynika, że mężczyzna chciał wciągnąć jego 11-letnią córkę do auta. Dziewczynka wracała ze szkoły do domu, mężczyzna miał zajechać jej drogę i kazać wsiąść do środka.