Roztrzaskali mu głowę siekierą. Jest areszt dla sprawców brutalnego mordu
Ciało Tomasza Z. zostało odnalezione 19 sierpnia 2023 roku, choć do samej zbrodni doszło we wrześniu dwa lata wcześniej. Już ze wstępnych ustaleń wynikało, że zwłoki, które znaleziono zakopane w ogródku, to szczątki należące do zaginionego Tomasza Z., jednak z uwagi na ich stan, niezbędne było przeprowadzenie badań DNA. Jak podawały media, w listopadzie 2021 r. wówczas 40-letni Tomasz Z. zerwał kontakt z rodziną. Od tamtej pory był sporadycznie widywany na terenie Częstochowy i właśnie w Poczesnej. Tam miał pomieszkiwać "na dziko" na opuszczonej wówczas posesji, gdzie odkopano ukryte na niewielkiej głębokości ludzkie szczątki.
Zbrodnia wyszła na jaw przez przypadek
Zbrodnia i jej kulisy ujrzały światło dzienne przez przypadek. 19 sierpnia na działce w Poczesnej trwały prace budowlane. Wtedy operator koparki dokonał szokującego odkrycia - najpierw wykopał z ogródka ludzką czaszkę, a potem inne części ciała! Warto dodać, że cała sytuacja również nie miałaby miejsca, gdyby nie to, że jeden ze sprawców i właściciel działki, Zbigniew S., postanowił ją sprzedać. To właśnie nowi właściciele posesji rozpoczęli na niej prace budowlane, dzięki którym natrafiono na zwłoki ofiary brutalnego morderstwa sprzed kilku lat.
- W śledztwie dotyczącym ujawnienia 19 sierpnia zwłok w m. Poczesna uzyskano wyniki identyfikacyjnych badań DNA. Na ich podstawie ustalono, że są to zwłoki Tomasza Z., który był poszukiwany od 2022 roku – poinformował PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, Tomasz Ozimek. Jak dodał, zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie zarzutówzabójstwa Tomasza Z. 38-letniemu Sławomirowi P. i 59-letniemu Zbigniewowi S. - Do zbrodni doszło we wrześniu 2021 roku Poczesnej. Podejrzani pozbawili życia pokrzywdzonego zadając mu uderzenia siekierą w głowę. Następnie sprawcy zakopali ciało w dole. Jeden z mężczyzn przyznał się do zbrodni i opisał przebieg zdarzeń – dodał prok. Ozimek. Na wniosek prokuratury sąd aresztował obu podejrzanych na trzy miesiące. Może im grozić nawet dożywocie.