Na posesji funkcjonował kiedyś lokal gastronomiczny, ale obecnie działka i znajdujący się tam budynek stoją opuszczone. To znaczy stały, bo właśnie zostały zagospodarowane. Na podwórku można się doliczyć kilkudziesięciu beczek z nieznaną zawartością. Są one ustawione na drewnianych paletach, a osoby które wypakowywały beczki z samochodu, pozostawiły na miejscu wózek służący do transportu towaru. Czyżby sprawcy zamieszania zamierzali jeszcze wrócić? Nie wiadomo, czy tajemnicze pojemniki nie zalegają również wewnątrz budynku.
Analizą zawartości beczek zajmie się prokuratura, która o możliwości nielegalnego składowania odpadów została powiadomiona przez straż pożarną i policję. Na razie nie wiadomo jeszcze skąd pochodzą beczki i kto stoi za ich transportem. Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że na terenie sąsiedniego powiatu doszło do podobnego przypadku.