Ciała 35-latki i jej 8-letniego syna w domu pod Słupskiem. Doszło do zabójstwa?
Czy do śmierci 35-latki i jej 8-letniego syna w Kobylnicy pod Słupskiem doszło w wyniku zabójstwa? Sprawdza to tamtejsza prokuratura, która wszczęła w tej sprawie śledztwo w kierunku art. 148 Kodeksu karnego. Ciała obydwojga znalazł we wtorek, 25 lipca, po południu jeden z domowników, który o godz. 15.15 powiadomił o wszystkim policję. Na miejscu pracowali m.in. prokurator i technik kryminalistyki, ale nie udało się jeszcze odtworzyć choćby wstępnego przebiegu zdarzenia. Na środę, 26 lipca, zaplanowano sekcję zwłok obydwojga. - Jej wyniki będą kluczowe w tym postępowaniu, natomiast wykonujemy też inne czynności zmierzające do ustalenia okoliczności tego zdarzenia - mówi Justyna Dylewska, zastępca prokuratura rejonowego w Słupsku.
Mieszkańcy Kobylnicy mówią o normalnej rodzinie i wspominają Olusia
Jak nieoficjalnie informuje "Dziennik Bałtycki", ciała kobiety i jej dziecka znalazł mąż 35-latki, który wrócił do domu z pracy. Według relacji mieszkańców nowego, niewielkiego osiedla w Kobylnicy rodzina, w której doszło do tragedii, sprawiała wrażenie normalnej. Ich sąsiedzi współczują mężczyźnie tak bolesnej straty, zwłaszcza że nikt nie zakładał, że tuż obok może dojść do dramatu.
- Znamy się, spotykaliśmy się u siebie w domach, nasze dzieci się przyjaźnią. To znaczy przyjaźniły się, bo nie możemy uwierzyć, że Olusia już nie ma. Jeszcze wczoraj nasi chłopcy grali z nim w piłkę. To radosny chłopiec był, pełen życia... - mówią mieszkanki Kobylnicy w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim".