- W zeszłym sezonie grzewczym trzynaście razy jeździliśmy do pomiarów tlenku węgla, było osiem pożarów kominów i w tych zdarzeniach jedenaście osób zostało rannych. W Gdyni nikt nie zginął, ale w ciągu roku w Polsce w wyniku zatrucia czadem ginie około 70 osób - mówi Jakub Friedenberger z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdyni.
Tlenek węgla, zwany czadem, powstaje w wyniku niepełnego spalenia paliw, m.in. drewna, oleju, benzyny, nafty, gazu, węgla czy ropy, spowodowanego brakiem odpowiedniej ilości tlenu. Może to wynikać z zanieczyszczenia, zużycia lub złej regulacji palnika gazowego, bądź też z powodu przedwczesnego zamknięcia paleniska pieca. Czad powstaje także w czasie pożaru.
Nie bez przyczyny nazywany cichym zabójcą tlenek węgla jest gazem niewyczuwalnym dla człowieka. Osoba poszkodowana czuje się coraz bardziej senna, ma zaburzenia orientacji. Powoli traci przytomność i, jeśli nie nadejdzie pomoc, umiera.
Największym powodem zaczadzeń są "przeszczelnione" mieszkania. Jest jednak wiele sposobów, które mogą pomóc w uniknięciu tragedii. - Przede wszystkim trzeba dbać o to, by instalacja grzewcza była prawidłowa i sprawna, co wymaga regularnego serwisowania i przeglądów - mówi Jan Frąc, mistrz kominiarski. - Oprócz tego warto montować czujki dymu, także na korytarzach w budynkach wielorodzinnych. Gdyby nie to urządzenie, w ostatnich miesiącach doszłoby do wielkiej tragedii w gdańskiej dzielnicy Nowy Port - dodaje Jan Frąc.
Konsekwencją zatrucia czadem może być nieodwracalne uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego, zawał, a nawet śmierć.