- Zamieć śnieżna zniszczyła namioty, w których przebywali organizatorzy i zawodnicy. Udało się porozmawiać dzisiaj z Piotrem. Jest cały i zdrowy, ale to nie jest już zabawa. Prognoza pogody na jutro jest dużo lepsza więc jest szansa, że samolot wyleci po uwięzionych zawodników i organizatorów maratonu - napisała w niedzielny wieczór (16 grudnia) Iwona Suchenia, żona gdyńskiego maratończyka.
Samolot z Punta Arenas wyleciał po zawodników dopiero w poniedziałek (17 grudnia). - Jak wszystko dobrze pójdzie, to jutro rano (18 grudnia - przyp. red.) będą w Chile - uspokoiła Iwona Suchenia w kolejnym wpisie. Organizatorzy zapewnili, że nikt nie znajduje się w niebezpieczeństwie.
Wspaniały sukces gdyńskiego biegacza na Antarktydzie
Piotr Suchenia jest znany z tego, że podejmuje się odważnych wyzwań. Nasz maratończyk sumiennie przygotowywał się do startu. Na Antarktydzie, mimo trudnych warunków pogodowych (temperatura odczuwalna około -30 stopni Celsjusza), okazał się zdecydowanie najlepszym zawodnikiem w stawce. Czas 3 godziny 49 minut 18 sekund budzi podziw obserwatorów na całym świecie. Dość powiedzieć, że najgroźniejszego z rywali Polak wyprzedził o... niemal pół godziny! Oprócz Piotra Sucheni na Antarktydzie startowało jeszcze trzech naszych rodaków. Na ósmym miejscu bieg zakończył Marcin Asłanowicz, 11. był Alan Kowalczyk, a 31. Tomasz Maślanka.
Najlepsza trójka biegu Antarctic Ice Marathon [KLASYFIKACJA, CZASY]
1. Piotr Suchenia (POL) - 3:49:18
2. Isaac Thyer (AUS) - 4:19:00
3. Alexander Rudiger (AUT) - 4:31:57
Zobacz także: Piotr Suchenia wygrał Antarctic Ice Marathon! Biegacz z Gdyni najlepszy na obu biegunach!
Przypomnijmy, że Piotr Suchenia w kwietniu 2017 roku wygrał morderczy maraton na biegunie północnym. Dystans o długości 42 kilometrów i 195 metrów pokonał wówczas w czasie 4 godzin i 6 minut. Tym razem jeszcze poprawił ten niewiarygodny rezultat.