Była na pozór spokojna niedziela. Pan Stanisław jak zwykle czekał na klientów w swoim niewielkim warzywniaku przy ul. Powstańców. Nic nie zapowiadało, że za chwilę dojdzie do niewyobrażalnej tragedii, która wstrząśnie całymi Ząbkami. Tuż przed zamknięciem do sklepiku wpadł 57-letni mężczyzna, który zażądał pieniędzy, a kiedy 67-letni sprzedawca mu odmówił, pobił go do nieprzytomności prawdopodobnie metalową pałką. Stan Pana Stanisława był bardzo ciężki. Karetka pogotowia zabrała mężczyznę do szpitala, jednak nie udało się uratować jego życia. Wieść o jego tragicznej śmierci błyskawicznie obiegła całe miasto. Mieszkańcy nie mogli uwierzyć, że tak dobry człowiek, mógł odejść w tak brutalnych okolicznościach. Pod sklepikiem uwielbianego sprzedawcy niemal natychmiast pojawiło się może płonących zniczy.
Pogrzeb Pana Stanisława odbył się 18 stycznia. W ostatniej drodze tragicznie zmarłego mężczyźnie towarzyszyła rodzina oraz wszyscy mieszkańcy Ząbek. Kościół wręcz pękał w szwach, a w trakcie homilii mieszkańcy nie kryli łez, które spływały im po policzkach. Po nabożeństwie w kościele kondukt żałobny z ciałem przeszedł na miejscowy cmentarz parafialny. Tam w mogile spoczęło ciało brutalnie zamordowanego sklepikarza. Grób utonął tego dnia w pięknych czerwono-białych różach.
Właśnie minął miesiąc od pogrzebu. Udaliśmy się na grób uwielbianego przez mieszkańców Ząbek Pana z warzywniaka. Jego widok rozrywa serce. Zniknęły pokaźne wiązanki żywych kwiatów, a zastąpiły je mniejsze. Z postawionego na grobie zdjęcia na odwiedzających spogląda Pan Stanisław. Widać, że pamięć o nim nie zginęła. Zobaczcie w naszej galerii, jak wygląda miejsce ostatniego spoczynku uwielbianego sprzedawcy z Ząbek.