NIEWYPAŁY INWESTYCYJNE?

Kupa gruzu zwana lapidarium, łezki kory za 170 tys. zł i betonowy klocek. Dziwne inwestycje w Warszawie. O co chodzi?

2025-04-01 11:40

Ursynów nie ma ostatnio szczęścia do projektów, które w założeniu miałyby "upiększyć" okolicę. Gdy powstają, budzą kontrowersje i rozgrzewają do czerwoności fora dyskusyjne w internecie. Tak było z kupą gruzu przy Parku Cichociemnych, szumnie nazwaną lapidarium. Ledwo ucichło wyszydzanie skwerku przy Dereniowej, ruszyła krytyka inwestycji w parku Przy Bażantarni.

W maju 2023 roku przy Paru Cichociemnych leżała sterta gruzu po remoncie. Zarząd Zieleni miasta przy tej górze betonowych płyt i kamiennych odpadów ustawił tabliczkę "Lapidarium". – Gdy patrzymy na to, widzimy być może gruzowisko, ale tablica, którą zamieściliśmy obok, wyjaśnia, czym jest to miejsce – tłumaczyła wtedy dziennikarzom rzeczniczka Zarządu Zieleni. Nie przekonała ani mieszańców, ani władz Warszawy. Prezydent Rafał Trzaskowski kazał gruzowisko na Ursynowie uprzątnąć. Lapidarium przeszło do historii. Ale kilka tygodni temu internauci znaleźli inny obiekt szyderstw w tej samej dzielnicy, również realizowany przez Zarząd Zieleni.

To zaproponowany przez mieszkańców projekt wybrany w ramach budżetu obywatelskiego "rozbetonowania" okolic skrzyżowania ulic Ghandi i Dereniowej. Założenia były proste – dodać Ursynowowi uroku i wprowadzić więcej zieleni w przestrzeń miejską. W praktyce „Zielone skwery na Ursynowie” po pierwszym etapie realizacji mocno rozczarowały. Niewielkie łezki z korą, w których mają wkrótce wyrosnąć kwiaty, giną nadal wśród chodnikowych płyt. Wizualnie tego betonu wcale nie jest mniej. Burmistrz Ursynowa przyznaje, że można to było zrobić lepiej. A Zarząd Zieleni radzi poczekać na efekt końcowy, który będzie widoczny dopiero w pełni sezonu.

Ledwo ucichła awantura o skwerek przy Dereniowej i Ghandi, ruszyła krytyka najnowszej inwestycji. W Parku Przy Bażantarni za pół miliona złotych stanął tor do parkouru. Ale wielu okolicznych mieszkańców, przystając przy betonowych konstrukcjach pyta: "Co to jest? Do czego to ma służyć". Urzędnicy zapewniają, że przestrzeń rekreacyjna została zaprojektowana zgodnie ze sztuką. A betonowa po prostu być musi. Parkourowcy uczą się tam skakać po murach czy budynkach, więc nawierzchnia musi być podobna do miejskiego środowiska. Burmistrz Ursynowa protestuje przeciwko nazywaniu tej instalacji kolejnym "potworkiem".

Inwestycje spotykają się z różnorodnym odbiorem, co wynika z faktu, że grupy mieszkańców mają różne potrzeby. Ocena ich przydatności i funkcjonalności może zależeć po prostu od oczekiwań – komentuje burmistrz Ursynowa Robert Kempa.

Sonda
Uważasz, ze inwestycje drogowe w mieście są dobrze prowadzone?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki