Kurier śmiertelnie potrącił 14-letniego chłopca w Warszawie. „Rzadko kiedy był trzeźwy”. Na jaw wychodzą kolejne fakty

i

Autor: Tadeusz Mróz; Policja KSP

W OSTRYCH SŁOWACH

Kurier śmiertelnie potrącił 14-letniego chłopca w Warszawie. „Rzadko kiedy był trzeźwy”. Głos w sprawie zabrali znajomi 43-latka

2025-01-08 9:25

Od kilku dni temat śmiertelnego potrącenia nastolatka w Warszawie nie schodzi z pierwszych stron gazet. Chłopiec został potrącony na jednej z warszawskich ulic przez kierowcę firmy kurierskiej. Niestety, pomimo szybkiej reakcji i przetransportowania do szpitala, 14-latek zmarł w szpitalu. Głos w sprawie tego tragicznego wypadku zabrali znajomi domniemanego sprawcy – Andrzeja K. Ich słowa mrożą krew w żyłach.

Warszawa, Wola. Śmiertelne potrącenie 14-letniego chłopca na pasach. „Jego całe życie to prawa w firmach kurierskich”

W piątek (3 stycznia) około godziny 17 na przejście dla pieszych przy ul. Ordona wszedł 14-letni chłopiec. Został śmiertelnie potrącony przez kierowcę białego busa. Pomimo szybkiej pomocy nie udało się uratować życia nastolatka. Sprawca wypadku uciekł z miejsca zdarzenia. Został zatrzymany następnego dnia, kiedy toczył alkoholową libację z członkiem swojej rodziny. Mężczyzna trafił już do aresztu, a wcześniej usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz ucieczki z miejsca zdarzenia i niezastosowania się do sądowego zakazu prowadzenia pojazdów.

Od tragedii, o której rozpisują się media w całej Polsce, minęło kilka dni. Pomimo tego, co chwilę na jaw wychodzą nowe fakty z życia 43-letniego kuriera. Teraz głos w sprawie zabrali jego znajomi. W rozmowie z dziennikarzem „TVN Uwaga!” zdradzili, jaki był naprawdę.

Jak on mógł jeździć w firmie kurierskiej, jak miał zakaz? Często przewijał się w naszym warsztacie, bo dowoził paczki na naszym terenie. Często przyjeżdżał w ciężkim stanie, było widać, że był pijany. Raz zadzwoniliśmy na policję, powiedzieliśmy, że jeździ pijany. Usłyszeliśmy to, żeby przyjechać na komendę i to zgłosić − mówił jeden ze znajomych. Reporter TVN-u skontaktował się również z drugą osobą, która znała Andrzeja K. Jak usłyszał w rozmowie z mężczyzną: „rzadko kiedy był trzeźwy. Czy tak wygląda rzeczywistość pracy kurierskiej w Polsce?

W sprawie swój głos zabrał również Dawid Marciniak z firmy transportowej Relobus Polska. − Dla nas to jest kwestia odpowiedzialności. Każdego dnia na pokładzie naszych autobusów tutaj na terenie Warszawy i na terenie Polski podróżuje kilka tysięcy pasażerów. My, zatrudniając naszych kierowców, a mamy ich kilkuset, codziennie weryfikujemy czy ich uprawnienia są aktualne i czy mogą wsiąść za kierownicę, bo bezpieczeństwo jest dla nas najważniejsze. To się da zrobić − powiedział na antenie programu TVN Uwaga!.

Sonda
Byłeś kiedyś świadkiem potrącenia?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki