Śmierć Mateusza Sitka, żołnierza 1 Warszawskiej Brygady Pancernej wywołała wielkie poruszenie w całym kraju. Mateusz został ugodzony 8 maja ok. 4:00 rano przez migranta próbującego przedostać się nielegalnie na naszą stronę granicy. Tego dnia grupy około 50 cudzoziemców atakowała rzucając gałęziami, konarami drzew i kamieniami w stronę polskich patroli. Rana zadana nożem w klatkę piersiową okazała się śmiertelna. Początkowo o jego życie walczyli lekarze ze szpitala w Hajnówce, później 21-latek trafił do Wojskowego Instytutu Medycznego przy ul Szaserów w Warszawie. Niestety odszedł 6 czerwca 2024 roku.
- Mateuszu, Nasz Bracie w służbie, wypełniłeś słowa roty przysięgi. Spoczywaj w pokoju - brzmiał komunikat opublikowany przez Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych na platformie X.
Za wyjątkową odwagę w obronie granicy państwowej i życia, Mateusz Sitek został odznaczony Krzyżem Zasługi. W dniu jego pogrzebu, w całym kraju o godzinie 12 zabrzmiały syreny radiowozów jako znak szacunku dla niego i solidarności z służbami mundurowymi. Sejm RP również uczcił pamięć sierżanta minutą ciszy...
Grób poległego żołnierza. Przejmujący napis
Mateusz Sitek spoczął na cmentarzu w rodzinnej miejscowości, w Nowym Lubielu na Mazowszu. W sobotę, 19 października młody żołnierz obchodziłby swoje 21. urodziny. "Tu spoczywa żołnierz, który zginął w obronie polskiej granicy" - taki napis widnieje na jego płycie nagrobnej. Uwagę zwraca także duży czarny krzyż oraz wyryty w marmurze kontur mapy Polski.