Brutalne morderstwo 16-letniej Kornelii. Zdaniem prokuratury Patryk B. zasługuje na najwyższy wymiar kary
Powraca sprawa brutalnie zamordowanej nastolatki z Konstancina. Życia 16-letniej Kornelii K. pozbawiła para jej znajomych – Martyna S. oraz Patryk B. Para została skazana na kary po 25 lat pozbawienia wolności. Prokuratur nie zgadza się z tym wyrokiem. Chce zdecydowanie surowszej kary dla Patryka B. Mężczyzna nie wyraził skruchy i trakcie procesu umniejszał swoją rolę w popełnionym przestępstwie.
– Należy pamiętać, że oskarżony działał w sposób niezwykle brutalny, jednocześnie zaplanowany, a przy tym pobudki, którymi się kierował, w najmniejszy sposób nie mogą przemawiać na jego korzyść. Również społeczne oddziaływanie kary musi trafić do świadomości ludzi, którzy powinni zdawać sobie sprawę, że podobnego rodzaju przestępstwa spotkają się ze zdecydowaną reakcją organów wymiaru sprawiedliwości – przekazywał nam rzecznik Prokuratury Regionalnej, Marcin Saduś.
Zdaniem prokuratora czyn Patryka B. zasługuje na stanowczą reakcję tych organów i najwyższy możliwy wymiar kary – karę dożywotniego pozbawienia wolności – podkreślił w apelacji.
Środowa rozprawa (1 lutego) to dopiero początek długiej drogi. Jak poinformował sąd, zdecydowano się o dopuszczeniu opinii uzupełniających sądowo-psychiatrycznej dotyczącej oskarżonej Martyny S. oraz wezwaniu biegłych. Na ich wyniki możemy poczekać nawet kilka miesięcy. W związku z tym, na czas przeprowadzenia uzupełniającego dowodu, rozprawa została bezterminowo odroczona. Kolejny jej termin zostanie nadany z urzędu.
16-letnia Kornelia zakopana pod Konstancinem. Jak doszło do morderstwa?
10 lutego 2020 roku Patryk B. wykopał płytki grób w lesie. Łopatę przyniósł z domu. Z kolei o przywiezienie ofiary i swojej partnerki do lasu, poprosił swojego znajomego. Zaoferował mu za to 50 złotych.
16-letnia Kornelia myślała, że jedzie świętować 17. urodziny znajomej, Martyny S., które wypadały dwa dni później. W pewnym momencie Patryk B. wymierzył do bezbronnej dziewczyny z wiatrówki i oddał strzał, ale broń nie wypaliła. Dziewczyna myślała, że to żart. Oskarżony pytał nastolatkę, czy potrafi się bronić, gdy ktoś atakuje od tyłu. Nieświadoma zagrożenia Kornelia zaproponowała, żeby sprawdził, jak zareaguje. Mężczyzna zaczął ją dusić zgiętym łokciem. Dziewczyna próbowała wyswobodzić się z uścisku, ale bezskutecznie. Upadła na ziemię, a Patryk B. dalej ją przyduszał.
Wówczas do szarpaniny włączyła się Martyna S., która naładowała wiatrówkę śrutem i trzykrotnie strzeliła w głowę 16-latki. Ciało nastolatki młodzi zbrodniarze wrzucili do płytkiego dołu, a następnie zakopali. Rzeczy zamordowanej koleżanki wyrzucili do śmieci.