W szpitalu dziecięcym w Międzylesiu, który dysponuje dziś 600 łóżkami, przebywa teraz tylko 240 pacjentów. Od poniedziałku, kiedy wiadomo było o strajku pielęgniarek, opustoszały oddziały kardiochirurgii, endokrynologii czy gastroenterologia. 78 pacjentów wypisano. - Reszta została odesłana do innych placówek w Warszawie, Łodzi, Krakowie, Lublinie, Kielcach i Białymstoku – mówi rzecznik Centrum Zdrowia Dziecka Katarzyna Gardzińska.
Normalnie funkcjonują tylko intensywna terapia, anestezjologia i neonatologia. Na pozostałych oddziałach m.in. pediatrii czy neurologii przy łóżkach dyżuruje tylko jedna pielęgniarka i oddziałowa.
W czasie rozmów z pielęgniarkami, odbywającymi się nawet w nocy, szefowa CZD Małgorzata Syczewska zaapelowała o zakończenie strajku „ze względu na dobro pacjentów". - Ale żadnej konkretnej propozycji rozwiązania sporu i polepszenia sytuacji w szpitalu nie dostałyśmy – mówi Magdalena Nasiłowska, szefowa związku pielęgniarek w CZD.
Tymczasem 90 rodziców małych pacjentów podpisało się pod apelem do dyrekcji o zatrudnienie dodatkowych pielęgniarek. Brakuje ich około 70.