Królowa polskich rzek wysycha. Niechlubny rekord z 2015 roku, w którym na stacji Bulwary Wiślane stan wody osiągnął jedyne 26 cm, został pobity. − Jest to najgorszy wynik. Dzisiaj poziom wody w Wiśle w Warszawie osiągnął 25 centymetrów. Myślę, że w godzinach wieczornych spadnie do 24 cm. Z każdym kolejnym dniem będzie się dalej obniżał, na razie do około 20-22 cm − mówi nam Walijewski.
To niepokojące. Susza przybiera na sile, a prognozowane opady nie wystarczą, aby poprawić aktualną sytuację. Pierwsze opady, po afrykańskich upałach, które nas ostatnio nawiedziły, przyjdą dopiero we wtorek (10 września). − One nie poprawią sytuacji rzeki. Na jej poziom ma wpływ to, co dzieje się na południu kraju − mówi dalej. To jednak duży problem, bo susza dotknęła również Małopolskę. Nawet jeżeli deszcz spadnie, nie zdąży wyemigrować na niższe tereny. − Woda będzie pochłaniana przez glebę i rośliny. Wpłynie do zbiorników wodnych po drodze. W tym momencie w całej Polsce mamy nieco ponad 600 stacji hydrologicznych, a prawie połowa z nich wskazuje susze. Niektóre już od maja. Stan wody nadal się nie poprawił − dodaje Grzegorz Walijewski.
Co musi się więc stać, by problem został rozwiązany? Jak słyszymy, to nie takie proste. − Zmiana klimatu to nasza wina. Sami sobie to zrobiliśmy, a teraz musimy sobie ze wszystkim radzić również sami. Gdybyśmy nie emitowali tyle gazów cieplarnianych, to nie ogrzalibyśmy atmosfery. Proszę spojrzeć, mamy początek września, a średnie dzienne temperatury przekraczają już te z poprzednich lat o kilka stopni. Praktycznie każda noc to noc tropikalna − zaznacza rzecznik IMGW.
Instytut ostrzega przed kolejnymi dniami. Zostaną pobite kolejne rekordy?
IMGW ostrzega, że skutki tego lata i suszy, która nas nawiedziła, mogą być odczuwalne jeszcze przez wiele kolejnych miesięcy. Nawet po ewentualnych opadach, odbudowa poziomu wód w rzekach będzie bardzo powolna.
Co więcej, kolejne rekordy niskiego stanu wody mogą zostać odnotowane w nadchodzących dniach nie tylko w Warszawie, ale również w innych miastach leżących nad Wisłą. W Modlinie rekord z 1933 roku to 214 cm, a aktualnie jest to 221 cm. Rekord padł już na profilu Nadwilanówka: odnotowano tam 60 cm, zaś poprzedni rekord z września 2022 to 68 cm.