W samo południe strażnicy miejscy patrolowali okolice jeziorka Powsińskiego na tyłach ulicy Europejskiej. Nagle zobaczyli coś, co wprawiło ich w osłupienie i sprawiło, że zimny dreszcz na plecach. - Na samym środku jeziorka leżał młodzieżowy rower, a obok niego siedział młody chłopak - tłumaczy Straż Miejska. Sytuacja była poważna. Dni zrobiły się cieplejsze i przy brzegu widać było już topniejący lód. Jeden niewłaściwy ruch nastolatka i wylądowałby w lodowatej wodzie!
NIE PRZEGAP: Eksplozja na Targówku! Ten produkt spożywczy wpędził w rozpacz panią Wandę [GALERIA]
Strażnicy ostrożnie podeszli brzegiem jak najbliżej nastolatka. Polecili mu, by bez gwałtownych ruchów zszedł z lodowej tafli. Jak się okazało, nierozsądny chłopak był 15-letnim uczniem szkoły zasadniczej. Powód, dla którego znalazł się na środku zamarzniętego jeziorka, był wręcz nieprawdopodobny. Chłopak przyznał się strażnikom, że chciał łowić ryby! - Na dowód pokazał akcesoria wędkarskie, które miał w plecaku - przekazała Straż Miejska.
O skrajnie nieodpowiedzialnym zachowaniu 15-latka funkcjonariusze powiadomili jego rodziców, którzy przyjechali na miejsce odebrać syna.
- Apelujemy, by w nadchodzących dniach nie wchodzić na zamarznięte zbiorniki. Zbliżające się ocieplenie będzie powodowało niewidoczne topnienie lodu. Już teraz jego pokrywa staje się mało stabilna. W każdej chwili może pęknąć pod niewielkim nawet naciskiem - przypomina Straż Miejska.