Brutalne morderstwo w oazie luksusu
Wilanów. Dzielnica Warszawy uznawana za jedną z najbardziej luksusowych i elitarnych. Nikt nie spodziewałby się, że dojdzie tam do tak przerażającego morderstwa. Z rąk władnej matki zginęła zaledwie miesięczna dziewczynka! Jej dwaj mali bracia zostali ranni.
Zobacz też: Makabra na Wilanowie. Nie żyje miesięczna dziewczynka, dwaj mali chłopcy są ranni. Matka jest poszukiwana
Do mrożących krew w żyłach scen doszło około godz. 1 w nocy z soboty na niedzielę (z 3 na 4 września) w mieszkaniu przy al. Wilanowskiej. O rozgrywającej się tam tragedii miał poinformować swoją babcię 9-letni Oliwierek, pisząc jej przerażającą wiadomość, że „mama chce nas pozabijać”.
Gdy służby dotarły na miejsce, było już za późno na uratowanie życia zaledwie miesięcznej dziewczynki. Jej maleńkie zwłoki z wieloma ranami kłutymi leżały w łóżeczku. Dwaj mali chłopcy, bracia zamordowanej dziewczynki, zostali ranni. 3-letni Nataniel miał ranę tłuczoną głowy, a 9-letni Oliwier ranę ciętą szyi. Ich matki nie było razem z nimi w mieszkaniu. Policjanci odnaleźli 32-latkę na cmentarzu w Starych Babicach. Kobieta została zatrzymana i niebawem zostanie doprowadzona do prokuratury.
Groza w luksusowej dzielnicy Warszawy
Mieszkańcy Wilanowa nie mogą uwierzyć w to, co wydarzyło się w ich sąsiedztwie. To spokojna okolica. Mieszkają tam warszawski elity. Właśnie w tym rejonie Warszawy spokoju i swojego miejsca na ziemi szukają np. aktorzy, muzycy czy politycy. Wilanów zdecydowanie nie słynie z częstych i głośnych libacji alkoholowych czy patologicznych sytuacji, podczas których wszystko może się zdarzyć. Zdaniem sąsiadów rodzina, w której doszło do tragedii, również była dobrze sytuowana i spokojna.
- Jeszcze niedawno widziałam tę rodzinę, jak szli z wózkiem: zadbana mama, tata i dwoje synów. Widać było, że ten wózek jest drogi, był taki piękny, różowy, z jakimiś kwiatkami na budce. Patrząc na nich pomyślałam sobie: jak fajnie, że urodziła im się córeczka. To nie była biedna rodzina, żyli na wysokim poziomie w dużym mieszkaniu - powiedziała nam sąsiadka zatrzymanej 32-latki.
Co zatem było iskrą zapalną, która pchnęła matkę trójki dzieci do tak potwornej zbrodni? Wykażą to dopiero działania prokuratury i śledczych.