Koszmar pasażerów komunikacji miejskiej przybiera na sile. Puste autobusy i tramwaje, w których zajęte było 50 proc. miejsc to już wspomnienia. Wraz z początkiem roku szkolnego i końcem wakacji powrócił ruch na stołecznych drogach i ścisk w pojazdach komunikacji miejskiej. I chociaż minister zdrowia ostrzega przed czwartą falą koronawirusa, autobusy i tramwaje w Warszawie pękają w szwach, a jazda jazdę na tzw. "glonojada" jest na porządku dziennym w godzinach szczytu.
Tymczasem od 1 września obowiązują zmiany w rozkładach jazdy komunikacji miejskiej. - Z Warszawskiego Transportu Publicznego korzysta o połowę mniej pasażerów niż przed pandemią; mimo, że pandemiczne ograniczenia życia społecznego zostały zniesione, jeszcze nie wszyscy pasażerowie wrócili do komunikacji – zwykle w czasie wakacji było ich mniej ok. 30 proc. - podawał w ostatnich dniach sierpnia Warszawski Transport Publiczny.
W związku z tym część połączeń zawieszonych przed wakacjami nie wróciła na ulice od nowego roku szkolnego, a niektóre linie kursują z taką częstotliwością, jakby wakacje trwały nadal. Co to oznacza? Przede wszystkim ścisk w pojazdach komunikacji miejskiej, zwłaszcza w godzinach szczytu.
Polecany artykuł:
Uwagę na palący problem warszawiaków zwracają aktywiści ze Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. Na opublikowanych przez nich zdjęciach w mediach społecznościowych doskonale widać, w jakich warunkach podróżuje się komunikacją miejską po Warszawie.
"Stoimy ramię w ramię, bark w bark. Tłum, gorąco. Wszyscy w napięciu, ekscytacji, że się udało, że mogli się tu dostać. Nawet bilet nie był dla każdego przepustką" - napisało MJN na Facebooku. "Tak wygląda rzeczywistość @Warszawski Transport Publiczny po pocięciu rozkładów jazdy przez dyrektor Strzegowską. Rafał Trzaskowski od 2 tygodni czekamy na jakąkolwiek reakcję"- dodali aktywiści.
Na tym jednak nie koniec. Aktywiści przytaczają przykład 15-latka, który zemdlał w zatłoczonym tramwaju. "Ludzie mdleją w tramwajach przez tłok, a co na to robi @WTP_Warszawa? Nic nie robi, nadal utrzymuje wakacyjny rozkład nawet na tak kluczowych liniach tramwajowych jak 17" - piszą na Twitterze oburzeni aktywiści z MJN.
Zarząd Transportu Miejskiego informuje, że sytuacja jest pod kontrolą. - Analizujemy sytuację i reagujemy na to, co się dzieje - przekazał Tomasz Kunert, rzecznik prasowy ZTM. - Już część zmian wprowadziliśmy. Wprowadziliśmy w godzinach szczytu przedwakacyjny rozkład jazdy dla linii 523. Wprowadziliśmy rozkład przedwakacyjny dla linii 201. Zmieniliśmy dla linii 304 autobusy na dłuższe, 12-metrowe - dodał.
PRZECZYTAJ TEŻ: Tramwajem do Wilanowa pojedziesz za dwa lata! Wiemy, gdzie będą przystanki
Co więcej, od środy, 15 września, częściej w porannych i popołudniowych godzinach szczytu będzie kursował też tramwaj linii 31. Niewykluczone więc, że z czasem wejdą w życie kolejne zmiany w kursowaniu pojazdów komunikacji miejskiej.