Do tragedii doszło przed południem na budowie centrum handlowego Plac Vogla u zbiegu ulic Vogla i Sytej. "W wyniku silnej wichury doszło do przewrócenia jednej ze ścian. Poszkodowanych zostało dwóch pracowników firmy podwykonawczej" - czytamy w oświadczeniu spółki Erbud, głównego wykonawcy wilanowskiej inwestycji.
Ściana została wybudowana kilka tygodni temu. Była wykonana z pustaków, które pod naporem wiatru w ułamku sekundy runęły na robotników: Krzysztofa P. (26 l.) i Krzysztofa T. (58 l.). Ciało starszego mężczyzny zostało dosłownie zmiażdżone. 58-latek po wydobyciu spod gruzów musiał być reanimowany. Choć udało się przywrócić jego funkcje życiowe, zmarł w szpitalu. Jego lżej ranny kolega jest pod opieką lekarzy ze szpitala w Konstancinie-Jeziornie.
Pozostali robotnicy byli w szoku. - Znaliśmy ich z widzenia, pracowali przykładnie. Pech chciał, że akurat wykonywali jakieś prace pod ścianą - mówią budowlańcy. Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi mokotowska prokuratura.
Za silny wiatr, który szalał w stolicy, odpowiada cyklon Stefan, który wczoraj przeszedł nad Polską. Według Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej na Mazowszu wiało z prędkością nawet do 80 km/h. Straż pożarna miała ręce pełne roboty. - Interweniowaliśmy między innymi przy ulicy Przybyszewskiego, gdzie konar drzewa runął na plac zabaw żłobka. Gałęzie spadły też na samochody przy Kasprowicza, Konopackiej i Konstancińskiej - wylicza mł. kpt. Nikodem Kiełbowicz z biura prasowego warszawskiej straży pożarnej. Porywisty wiatr powalił też sygnalizator przy ul. Grzybowskiej.