Nie wiadomo dokładnie, ile 32-letni kierowca opla musiał mieć na liczniku, ale policjanci z drogówki są pewni, że przy dozwolonej prędkości do tego zdarzenia nigdy by nie doszło. - Mężczyzna jechał Al. Jerozolimskimi, przy węźle Łopuszańska zahaczył o krawężnik i jego auto dachowało - mówi Robert Opas z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji.
Patrz też: Pierwsze Porsche Macan rozbite! I to na dodatek w Polsce - FOTO
Na miejsce natychmiast przyjechali funkcjonariusze, którzy wyczuli od kierowcy alkohol. - Kierujący wydmuchał prawie pół promila, a jego prawo jazdy zostało zatrzymane. Za to wykroczenie może stracić uprawnienia nawet na 3 lata - dodaje Robert Opas. 32-latek miał sporo szczęścia, bo wyszedł z kolizji bez szwanku. Jednak jego pijacki wybryk na godzinę zablokował ruch w kierunku Mokotowa, co spowodowało ogromne korki.