- 28-latka była poszukiwana przez sąd rejonowy dla Warszawy Śródmieścia nakazem doprowadzenia do aresztu śledczego na warszawskim Grochowie. Kobieta miała tam spędzić ponad rok za liczne kradzieże. - informuje podinsp. Robert Szumiata ze śródmiejskiej policji. Dzielnicowym udało się namierzyć kobietę, która ukrywała się u swojej znajomej w bloku przy ul. Emilii Plater . - Kiedy do drzwi jej mieszkania zapukał dzielnicowy zaprzeczyła, aby ktoś poza nią był w mieszkaniu. - komentuje podinsp Robert Szumiata. Policjanci nie uwierzyli kobiecie. Funkcjonariuszy zaniepokoiło otwarte okno prowadzące na dach kamienicy.
KoronaRaport: Mimo żółtej strefy jest wciąż mnóstwo zakażeń! Czy o dobre rozwiązanie?!
Policjant wyjrzał przez okno i dostrzegł uciekającą po dachu kobietę. Mimo wezwań do zatrzymania, kobieta ani myślała się zatrzymać i biegła po skośnym dachu nie myśląc o tym, że zaraz może spaść. - Dzielnicowy dogonił kobietę i złapał ją za rękę, kończąc w ten sposób jej ucieczkę, ale przede wszystkim zapewniając bezpieczeństwo i chroniąc kobietę przed upadkiem z dachu. - informuje oficer prasowy policji w Śródmieściu, Robert Szumiata. Policjant poprosił o pomoc straż pożarną, która ściągnęła ich na ziemię. 28-latka siedzi już w areszcie, gdzie spędzi najbliższy rok i dwa miesiące.