Anna Mucha kolejny raz boleśnie przekonała się, że należy za siebie płacić. Afera ze słynnym obiadem za 700 złotych, który w dodatku jej nie smakował przeszła już do historii. Później aktorka doznała kolejnych dramatycznych doświadczeń, gdy zamiast udać się do luksusowej restauracji musiała zjeść zwykłą parówkę.
NIE PRZEGAP: Izabella Krzan zaczęła wypinać się i prężyć w majtkach! Nagle straciła równowagę i... [WIDEO]
Szerokim echem w sieci odbiły się też jej fochy nad paskudną kawą we Francji i płacz nad musem z kurczaka. Najwidoczniej gwieździe "M jak miłość" za bardzo udzieliła się współpraca z Magdą Gessler i podobnie jak ona, próbuje być kreatorką smaku. Niestety wyznaczanie restauracyjnych i gastronomicznych trendów wychodzi jej, jak do tej pory, dość kuriozalnie.
Anna Mucha zobaczyła, ile kosztuje taksówka. Gwiazda "M jak miłość" znowu przeżywa dramat!
Tym razem Anna Mucha przyleciała samolotem z Warszawy do Rzeszowa. To właśnie stamtąd zabrała ją taksówka, która miała ją zawieźć do miejscowości Łańcut. Było miło, dopóki gwiazda "M jak miłość" nie zobaczyła, ile musi zapłacić za taksówkę. Taksometr pokazał 181 złotych! Przejęta Anna Mucha wyciągnęła telefon i zaczęła relacjonować to na swoim Instagramie.
- To nie są warszawskie ceny. To jest słuchajcie dwa razy drożej niż bilet lotniczy z Warszawy do Rzeszowa - ostrzega Anna Mucha.
NIE PRZEGAP: Nie uwierzycie, jak teraz wygląda życie Jolanty Pieńkowskiej! Aż nas ZAMUROWAŁO!
Aktorka oczywiście zapłaciła rachunek, jednak nie była z tego powodu zadowolona. W dalszej części widzimy, jak podróżuje przez Łańcuch na piechotę.
- Jako że wyczerpałam już dziś budżet na taksówki, dalej idę na piechotę - powiedziała smutno Anna Mucha.
Jak myślicie, czy Anna Mucha powinna założyć zbiórkę w sieci na drogę powrotną?