Biedna ta nasza Doda. Artystka, która tak bardzo marzy o własnej rodzinie, mężu i gromadce dzieci, będzie musiała się jeszcze wstrzymać. I choć na razie cieszy się z pierścionka zaręczynowego, na dzień, w którym założy białą suknię, będzie musiała poczekać. Może nawet kilka lat!
Przeczytaj koniecznie: Doda marzy o ślubie i białej sukni
- Nic nie planuję. Nie kalkuluję, że za kilka lat wezmę ślub, zamieszkam w domu z ogródkiem z dwójką dzieci i kupię sobie auto jakiejś tam marki - szczerze wyznaje Nergal w rozmowie z dziennikarzami polonijnymi w USA.
- Teraz koncentruję się na swojej karierze i na koncertach. To jest dla mnie najważniejsze - stanowczo podkreśla lider Behemotha, który właśnie pędzi przez amerykański kontynent z serią swych ponurych koncertów.
Nie znaczy to, że metalowy gwiazdor chce rzucić różową ukochaną. Na szczęście dla Dody nie przekreśla całkiem takiej możliwości i w razie konieczności nie zawiedzie.
Czytaj dalej: Nergal jest uczciwy >>>
- Ale jeśli jednak wydarzyłaby się taka sytuacja, stanąłbym na wysokości zadania - zapewnia z mocą Darski.
Adam to uczciwy i solidny facet z Pomorza i nie wahałby się ani minuty, gdyby na przykład Dorota zaszła z nim w ciążę - na pewno nie zgodziłby się wtedy na to, żeby rodziła, będąc panienką.
A jeżeli przemawia przez niego tylko zwyczajny strach przed ożenkiem? Aż nie chce nam się wierzyć! Przecież Nergal to twardziel. A poza tym, jak tylko wróci z trasy koncertowej i spotka się z Dodą, ona na pewno mu delikatnie wytłumaczy, jak bardzo błądził, plotąc takie bzdurki w Ameryce. W końcu nasza Dorotka słynie z twardego języka i uporu, z jakim dąży do upatrzonego celu.