Doda nie raz twierdziła już, że każdy, kto oskarża ją o pobicie próbuje się wylansować jej kosztem. Tak było w przypadku Moniki Jarosińskiej, tak jest w przypadku Agnieszki Szulim.
Jednak Rabczewska przyznaje, że była zbuntowanym dzieckiem:
- Jak uniknęłam używek, wpadania w złe towarzystwo w tak młodym wieku? Wydaje mi się, że bardzo istotną rzeczą jest filar w postaci rodziców czyli fundament, na którym można postawić swoje ideologie. Moim tatą jest sportowiec, więc zawsze ta higiena życia była istotna w moim domu.
Oprócz tego też uprawiałam sport, więc jeśli moi znajomi ze szkoły palili papierosy czy chodzili na imprezę to po prostu nimi gardziłam. I to była szczera pogarda, łącznie z tym, że chodziłam po kiblach w szkole i gasiłam ludziom pety na czole. Ale ja byłam trochę taka zbuntowana - mówi w wywiadzie dla Kobiecym Okiem.
Ciekawe, czy Agnieszka Szulim paliła w toalecie i dlatego Doda postanowiła ją ukarać... :)