Cała Polska śledziła walkę Doroty Gardias z nowotworem piersi. Dwa lata temu wyczuła guzka. Lekarz kazał się jej czekać i obserwować zmiany. Jednak kilka miesięcy temu pogodynka zaczęła odczuwać niepokojące objawy, miedzy innymi ciągnięcie piersi. Diagnostyka i badania potwierdziły, że to nowotwór. Niezbędna okazała się operacja, podczas której usunięto guza piersi. Gwiazda TVN zapewniała, że po zabiegu szybko wróciła do formy. Teraz zdecydowała się ujawnić, jak naprawdę się czuje.
ZOBACZ: Anna Dereszowska w końcu zdradziła płeć i imię dziecka!
Gardias zapewniła, że nowotwór okazał się niezłośliwy, w związku z czym nie musi przechodzić dalszego leczenia. Oczywiście musi zostawać pod kontrolą lekarzy i co jakiś czas monitorować swój stan zdrowia.
- Powiem tak: nie ma powodów do niepokoju. Oczywiście, muszę być pod stałą obserwacją lekarzy, kontrolować się regularnie. Natomiast nie kwalifikuję się do chemioterapii, do radioterapii też nie, bo nie było żadnych złośliwych komórek. Jestem więc bardzo szczęśliwa, że tak się to wszystko ułożyło - powiedziała w rozmowie z "Dobrym Tygodniem".
Okazało się jednak, że Dorota Gardias wcale nie jest w tak dobrej formie, jak do tej pory zapewniała. Postanowiła pierwszy raz opowiedzieć, jak walka z nowotworem wpłynęła na jej zdrowie psychiczne. Zmiany w jej zachowaniu zauważyli nawet znajomi.
- Nie mówiłam o tym jeszcze w wywiadach, ale czuję się słabsza psychicznie po tych ostatnich wydarzeniach. Widzę to po sobie. Oczywiście, jestem szczęśliwa, że tak się to zakończyło, ale jakby trochę przygasłam. Nawet koleżanka w pracy mi powiedziała: "Widać, że twój temperament osłabł". Zawsze byłam taka nakręcona, wiecznie uśmiechnięta... - opowiada Gardias i dodaje:
- I denerwuje mnie to, że to się zmieniło. Dołuje. Czuję się trochę niepewnie z tym wszystkim. Bo i ta choroba, potem jeszcze inne problemy. Przekonałam się, że są wokół mnie ludzie niefajni, którym nie można ufać. Powiem szczerze, to nie jest dla mnie dobry czas. Ani fizycznie, ani też emocjonalnie. Moja psychika, niestety, trochę podupadła.