Trudno sobie wyobrazić ból, z jakim musiała zmierzyć się Eleni. Gwiazda miała jednak w sobie tyle siły, że przebaczyła mordercy.
– W momencie, w którym to się wydarzyło, nie miałam w sobie złości ani nienawiści. Wiedziałem, że to tragedia dwóch rodzin – naszej i rodziny chłopaka, który tego dokonał. Wiedziałam, że tylko przebaczenie może pozwolić nam na nowo żyć. Bo co mogliśmy zrobić? Czasu się nie cofnie. Przebaczyć to nie znaczy zapomnieć, przebaczyć znaczy pozbyć się tych negatywnych emocji, które zabijają nas od środka, nie pozwalają nam funkcjonować, żyć - powiedziała w rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem w „Taka jak ty” w TVP Kobieta.
Jak dodała, przez cały czas myśli o córce – szczególnie w dniu jej urodzin, które wypadają w sierpniu, oraz w dniu jej śmierci – i zastanawia się, kim dziś by była.
– To jest normalne i naturalne, że coś takiego myślę. Afrodytka miała w sobie dużo empatii, była bardzo mądra, a przy tym niezwykle uzdolniona plastycznie. Grafika była jej oczkiem w głowie. Czasami sobie myślę, że może projektowałaby okładki moich płyt. Nie chciała się ujawnić jako dziewczyna, która śpiewa, ale znalazłam taśmę, na której śpiewa piosenkę Janis Joplin i nieźle sobie poradziła. Nigdy nie chciała zaśpiewać ze mną – mówi ze smutkiem w głosie.
W pokoju Afrodyty w domu w Poznaniu do dziś nic się nie zmieniło. – Czuję jej obecność, zawsze będę. Z każdej podróży do Grecji coś jej przywożę, jakiś drobny upominek i stawiam w jej pokoju. Często tam zaglądam. Tak musi być. I zawsze się pali świeczka – dodała.