Przypomnijmy: Edyta Górniak w rozmowie z Marcinen Rolą zapowiadała stanowczo: – Dopóki żyję, nie dam się zaszczepić. Jeśli to będzie przymusowe, to przysięgam, jak tutaj stoję, że wolę odejść z tego świata niż dać komukolwiek wstrzyknąć w mój organizm cokolwiek, czego ja nie znam i nie posiadam wiedzy, żeby pójść do laboratorium i analitycznie sprawdzić, co zostaje wprowadzone do mojej krwi. Ponieważ nie posiadam takiej wiedzy i nie mam możliwości weryfikacji, to ja nie pozwolę mojemu dziecku się zaszczepić i sama się nie zaszczepię. Jeśli to będzie oznaczało zagładę dla nas, to trudno…
Zapytany o tę wypowiedź minister zdrowia odpowiedział: – Ja rozumiem, że pani Edyta sprawdza na przykład, z czego są zrobione pastylki na ból głowy czy antybiotyk, jak łyka. Szczepionka to jedna z form leku. Tak samo, jak jako ludzie nie wiemy i nie jesteśmy w stanie sprawdzić pastylki, tak nie jesteśmy w stanie sprawdzić szczepionki. Po to choćby jest Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, gdzie wszystkie badania są składane, sprawdzane jest, jak te leki były przygotowywane, jaki jest skład substancji, od tego są eksperci. Ja nie zastanawiam się, jak jest zbudowany silnik samolotu, jak do niego wsiadam, ani jak jest zbudowany statek, którym płynę.
Minister Szumowski dodał przy okazji, że jeśli będzie miał taką możliwość, z przyjemnością będzie zachęcał Edytę Górniak do szczepionek w rozmowie twarzą w twarz. Okazuje się, że piosenkarka jest bardzo chętna na skorzystanie z tej propozycji, narzuciła jednak pewne warunki. Jak napisała w swoim sobotnim wpisie na Facebooku, bardzo chętnie spotka się z Szumowskim, aby miał on szansę przekonać ją o swojej wiedzy w zakresie przymusowych szczepień. Jak jednak napisała, wyobraża to sobie w następujący sposób:
Proponuję jednak nie robić tego w miejscu publicznym, gdyż ryzykowałby Pan tytułami „Nowa miłość Edyty Górniak”... Spotkajmy się w miejscu bardziej publicznym, czyli przed kamerami, na oczach całego kraju
Co więcej, w owym wpisie piosenkarka nie powstrzymała się również od kilku szpilek, które wbiła w Szumowskiego. Napisała ona, "iż jako osoba przyjmująca stanowisko obrony zdrowia swoich Rodaków dość mało promuje Pan zdrowy tryb życia w Polsce", zaś jego przykład z samolotem uznała za abstrakcyjny, ale jak stwierdziła, zrzuci to "na kark Pana stresu z powodu publicznego wystąpienia". Na koniec ironicznie dodała jeszcze, że po rozmowie z nią może zmieni zdanie, skoro zrobił to "już raz choćby w temacie noszenia maseczek."
Cały wpis artystki wyglądał następująco:
Teraz nie pozostaje nam nic innego, jak oczekiwać na ewentualną reakcję ministra zdrowia. Oczami wyobraźni wizualizujemy sobie ewentualną debatę i zachęcamy do udziału w naszej sondzie, która ze stron wyszłaby z niej zwycięsko.