- Moja była menedżerka jest oszustką, jest manipulatorką, jest kombinatorką. To, co powiedziałam, to małe piwo, mogłabym powiedzieć znacznie więcej - takimi słowami już przed rokiem Doda komentowała publicznie złe relację między nią a byłą już wtedy menedżerką. A dziś prawdziwość jej słów potwierdza Edyta Górniak.
Konflikt Doda - Sablewska ożył na nowo, kiedy na początku kwietnia Majka dostała nagrodę menedżera roku, a odbierając ją, podziękowała za wsparcie właśnie Rabczewskiej. Piosenkarka gwałtownie zareagowała na jej słowa:
- Szczerze mówiąc, żenada. Mogłaby być sobą i powiedzieć: Dzięki! Dzięki Dodzie, dzięki Edycie i Marinie (również była podopieczna Sablewskiej - red.). Wylansowałam się na was, trochę was wydoiłam i oszukałam, ale dzięki temu jestem tu, gdzie jestem, bo takie są moje marzenia, a teraz po prostu spadam - mówiła "Super Expressowi" o obecnej jurorce "X Factor".
Patrz też: Zapendowska o Sablewskiej: Nie ma merytorycznego przygotowania, by zasiadać w jury
I nagle Doda zyskała sprzymierzeńca. Jest nim jej największy wróg - Edyta Górniak, która to rozstała się z Sablewską w styczniu. Do tej pory artystka był oszczędna w słowach, ale przed świętami zabrała głos.
- Doda jedyna miała odwagę powiedzieć różne rzeczy. I to, co powiedziała, jest niestety prawdą. Robi nam przysługę, że za nas wszystkie może się wypowiadać. I nie obawia się niczego. Bo my jednak z Mariną przyjęłyśmy trochę inną postawę - powiedziała Górniak w wywiadzie dla portalu wp.pl.
Wyraziła też wielkie uznanie dla sposobu, w jaki Doda poradziła sobie z rozstaniem z menedżerką i bądź co bądź również przyjaciółką.
Czyż to nie początek wielkiej koalicji przeciwko obecnej jurorce "X Factor"?