Jacek Lenartowicz po raz trzeci zamyka biznes
Bohater, w którego wcielała się Jacek Lenartowicz w "M jak miłość" - Janek, był właściciele dobrze prosperującego klubu. Niestety w prawdziwym życiu inwestycje aktora nie przynoszą pożądanych skutków. Aktor jest niezwykle wytrwały w dążeniu do posiadania własnej knajpy, niestety interesy jak dotychczas nie idą po jego myśli. Burgerownia w Słupsku to było już trzecie podejście aktora do gastronomii. W latach dziewięćdziesiątych aktor prowadził nieźle prosperującą restaurację z polską kuchnią w Australii. W Polsce również chciał się rozwijać w tym kierunku - otworzył francuską restaurację w rewelacyjnej lokalizacji - w gmachu Teatru Wielkiego w Warszawie. Nie przynosiła ona najwyraźniej oczekiwanych zysków. Aktor odłożył więc gastronomiczne marzenia na półkę i zajął się wyuczonym zawodem. Na jakiś czas...
Jacek Lenartowicz uzależniony od knajp?
Lenartowicz złapał bowiem bakcyla, po czasie przyznał, że to było jak uzależnienie: - Z prowadzeniem restauracji jest jak alkoholizmem. Człowiek jest od tego uzależniony i trudno się wyleczyć. Nie raz mówiłem, że już nigdy więcej nie wezmę się za gastronomię i robię to dalej - przyznał w rozmowie z Twoim Imperium po fiasku kolejnego interesu. W 2021 roku otworzył bowiem w Słupsku bar z burgerami. Pomysł był ciekawy, lokal nawiązywał tematyką do amerykańskiej kina, w karcie można było znaleźć "Charliego", "Flipa", "Flapa" i "Brzdąca". Idealne miejsce na szybki obiad. Zanosiło się na sukces, aktor wraz z rodziną postanowił przenieść się na dłużej do rodzinnego miasta żony. Niestety niedawno przyznał, że po raz kolejny musiał zwinąć interes. Do tego tym razem został z potężnymi długami. Czy to wyleczy jego nałóg?