- Święta spędzę w domu, ale z pewnością wybiorę się również na wielkanocny spacer na świeżym powietrzu. Po długich rozmowach z rodziną zdecydowaliśmy, że nie będziemy robić wielkich spędów, tym bardziej, że ilość zakażeń wzrasta. Nie zawsze musi być z pompą. Trzeba zachować rozsądek dla swojego dobra, a przede wszystkim dla dobra bliskich. Jak wiadomo nie mam już dwudziestu lat, więc tak naprawdę jestem w grupie zagrożenia z uwagi na wiek, a moja mama tym bardziej - mówi „Super Expressowi” Izabela Trojanowska, która od pół roku czeka na termin szczepienia.
Zastanawia się też nad tym, czy wybierze się do kościoła ze święconką.
- Muszę to jeszcze przemyśleć, ale mimo wszystko pewnie sobie nie odmówię. Wiem, że kościoły starają się znaleźć takie rozwiązania, by ludzie nie musieli się gromadzić i zagrażać sobie nawzajem - dodaje.
Licząc ubiegłoroczną Wielkanoc, minione Boże Narodzenie i święta, które właśnie przed nami to już trzecie dla Izabeli Trojanowskiej, kiedy nie zasiądzie z bliskimi do wspólnego świątecznego stołu.
- Przede mną już trzecie święta pod rząd, których niestety nie spędzę z rodziną. Zaczyna być to coraz trudniejsze. To są ciężkie decyzje, ale podejmowane z miłości i z troski o tych, których kocham. Muszą nam wystarczyć telefony i rozmowy video. Jestem w stałym kontakcie z córką, mężem i mamą, choć nic nie zastąpi bliskości - podkreśla gwiazda.
Mimo wszystko na samotność nie narzeka. Do życia nakręca ją praca.
- Nie doskwiera mi samotność. Jeżdżę na plan serialu, w domu pracuję nad nowymi piosenkami. Czasem zaglądam do studia nagrań. Mimo trudnej sytuacji, nie daje się zwariować - wyznaje artystka.
Trojanowska nie była w Niemczech od czasu, kiedy przekraczanie granic między państwami stało się kłopotliwe z uwagi na narzuconą kwarantannę. Odpowiedzialna gwiazda „Klanu” nie może sobie pozwolić na siedzenie w domu po przyjeździe z zagranicy.
- Nie stać mnie na kwarantannę. Córka też pracuje, więc nie odwiedzamy się, bo krótkie spotkanie mogłoby nas wyłączyć z pracy i codziennych zobowiązań na wiele dni - zauważa.
Zapewnia też, że na planie serialu wszystko odbywa się w pełnym reżimie sanitarnym, a i koronawirus zawita do bohaterów produkcji.
- Zdjęcia do „Klanu” są realizowane. Za każdym razem mamy robione testy. Gramy w maseczkach. Co prawda nie mogę zdradzić szczegółów scenariusza, ale powiem, że ponieważ akcja serialu rozgrywa się w obecnych czasach, wątek koronawirusa będzie również obecny w życiu bohaterów - uchyliła nam rąbka tajemnicy serialowa Monika Ross, z domu Lubicz.
Gwiazda złożyła także życzenia wielkanocne dla naszych odbiorców
Czytelnikom „Super Expressu” życzę, żeby te święta, które przychodzi nam obchodzić w trudnych i dziwnych czasach, mimo wszystko były najpiękniejsze, pełne miłości, uśmiechu i radości w sercach.
Izabela Trojanowska