Cały kraj żyje tematem aborcji. Setki tysięcy kobiet z całej Polski protestuje przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Na poniedziałek planowany jest Strajk kobiet. Atmosfera sprawiła, że wiele gwiazd otwarcie zaczęło mówić o swoich problemach z ciążami. Jedną z gwiazd, które wyznały, że miały problemy w ciąży jest Krystyna Janda.
Wyznanie nie spotkało się ze zrozumieniem z Tomaszem Terlikowskim, który potępił słowa aktorki. Krystyna Janda postanowiła odpowiedzieć konserwatywnemu dziennikarzowi. - Panie Terlikowski, nie mówiłam że miałam aborcję, Pana niewiedza w tych sprawach jest przerażająca, widzę, że mnie dopadła konieczność tłumaczenia się, na razie przed Panem, a nie przed prokuratorem - zaczęła swój wpis na Facebooku.
Zobacz: Minge: Miałam aborcję, bo dziecko i tak by umarło
- Miałam dwie ciąże pozamaciczne i lekarze operowali mnie dosłownie w ostatniej chwili. Nie uratowali jednego jajowodu i jajnika. Mimo to starałam się dalej. Przez 15 lat po pierwszym dziecku walczyłam, w rezultacie urodziłam dwóch synów, przeżywając dwie bardzo trudne ciąże, z zatruciem ciążowym organizmu i z niemożnością wstawania z łóżka przez kilka miesięcy - tłumaczy się aktorka.
- Z komplikacjami i zagrożeniami, doszło do szczęśliwych porodów, a pan jest człowiekiem pozbawionym wszelkich zasad moralnych. Czuję się upokorzona. Mam nadzieję że Bóg panu wybaczy, wszystko co pan mówi i robi - podsumowuje Janda Terlikowskiego.
Zobacz: Gwiazdy, które wspierają Czarny Protest: "Moje ciało jest moim ciałem!"