Jan Serce nazywany był Jasiem Dupą!
Wspaniała obsada, ciekawy scenariusz - „Jan Serce” miał wszystko, by stać się przebojem, zwłaszcza, że widzowie pamiętali Kazimiera Kaczora jako walecznego Kurasia. Jan Serce był inny - wrażliwy, 40-letni idealista, a do tego kawaler, który mieszka z mamą. Nazywany był przez widzów… Jasiem Dupą. Po emisji ostatniego odcinku, 12 grudnia 1982 roku, spikerka powiedziała:
- Z ulgą żegnamy ten nieudany serial wyprodukowany w Zespole X. A teraz zapraszamy państwa na Telewizyjną Listę Przebojów - brzmiały słowa Edyty Wojtczak.
Dla reżysera, Radosława Piwowarskiego był to cios.
- Gdy to powiedziała, myślałem, że dostanę zawału serca. Przecież oglądały go miliony ludzi! - wspominał. - Serial zrobiłem w Zespole X, który w stanie wojennym został rozwiązany. Kierował nim Andrzej Wajda. Ale Wajda nie miał nic do serialu, on nawet nie czytał scenariusza - dodał. Nie przeszkodziło to produkcji stać się hitem, który widzowie oglądają do dziś.
Zobacz: Śmierć dziecka, alkoholizm... Los nie oszczędził aktorów serialu "Podróż za jeden uśmiech"
Pasmo sukcesów Kazimiera Kaczora
Kazimierz Kaczor z nadzieją przyjął rolę w serialu. Chciał bowiem zerwać z wizerunkiem Kurasia z „Polskich dróg”. - Scenariusz bardzo mi się podobał. Pomyślałem sobie, że jak tylko Bozia da mi to zagrać i wystarczy mi talentu, to zrobię to. Z całym szacunkiem dla pana Leona Kurasia i jego zasług, jakie wniósł w moje życie, jednym z moich zawodowych celów było to, żeby się od niego odciąć. Wiedziałem, czym grozi tak zwane zaszufladkowanie. Tym bardziej, że moimi kolegami w garderobie byli Janusz Gajos i Franciszek Pieczka - wspominał aktor.
Rolę Jana zagrał doskonale. Jego atutem z pewnością było to, że pracę robotnika znał z autopsji. Istotnym faktem jest także to, że zarówno aktor i jego bohater są wiernymi kibicami swoich ulubionych klubów piłkarskich.
Zobacz: Ilona Łepkowska ostro o Hance Mostowiak: Była straszliwą suką!
Kazimierz Kaczor doskonale radził sobie po zakończeniu zdjęć. Wystąpił w hitowych serialach: „Alternatywy 4”, „Zmiennicy” oraz „Złotopolscy”. Kilka lat temu wycofał się z życia zawodowego…
Z serialem TVP Kaczor wiąże jeszcze jedno wspomnienie. W 1980 roku spotkał na Mazurach Bożenę Michalską, związaną z produkcją filmową. Chociaż ich drogi po wakacjach się rozeszły, spotkali się ponownie właśnie na planie „Jana Serce”, gdzie ona była asystentką reżysera. Przez ponad rok kręcenia serialu nikt z obecnych na planie nie wiedział, że ta dwójka została parą. Zakochani wzięli ślub w 1994 roku.
Uciekaj, moje serce…
Jednym z najbardziej niezapomnianych elementów serialu jest towarzysząca mu muzyka. Motyw muzyczny z „Jana Serce” stał się jednym z największych przebojów w Polsce. Słowa napisane przez Agnieszkę Osiecką idealnie opisują wszystkie emocje, jakie niesie ze sobą produkcja.
- Z Sewerynem Krajewskim zawarłem bliższą znajomość już wcześniej. Napisał muzykę do mojego filmu „Ciuciubabka”. Przy pracy nad motywem do „Jana Serce” Seweryn potraktował mnie z ogromną szczodrością. Kompozytorzy są bardzo wyrachowani: piszą jeden temat, a potem robią z tego trzydzieści wersji. On mi przedstawił do wyboru trzy tematy. Były piękne, kapitalne. Wzięliśmy wszystkie. Najbardziej znany jest ten czołówkowy, ale pozostałe też są dobre, tylko że pojawiają się gdzieś w tłach. Seweryn od początku mówił, że musi być piosenka, że będzie piękna. Nie chciałem, nie potrzebowałem, uważałem, że to już nie są czasy na piosenkę w czołówce. Potem do mnie zadzwonił z informacją, że Agnieszka zachwyciła się serialem i napisała piosenkę „Uciekaj, moje serce” - wspomina Radosław Piwowarski.
Zobacz: Ewa Florczak podpadła władzy, a Bronisław Cieślak mógł stracić życie. Tego o "07 zgłoś się" nie wiecie