Ostatnie lata Maryla Rodowicz spędziła opłakując rozstanie z mężem i na salach sądowych, gdzie walczyła z nim o majątek. Rozwód wciąż jest dla niej bolesny zwłaszcza, że została porzucona dla dużo młodszej kobiety. - Kiedy się dowiedziałam, że mąż mnie zdradza, to było straszne. Jak jesteś w związku, to czujesz, że coś jest nie halo. Ja też miałam takie sygnały - opowiedziała Maryla w "Plotku". Gwiazda przypomniała m.in. sytuację, gdy chciała spotkać się z mężem na siłowni, bo twierdził, że też tam będzie. - No i ja pojechałam, a on tam nigdy nie dotarł. Od tego się zaczęło – wspomniała.
By potwierdzić swoje podejrzenia, a przy okazji zyskać dowody do sądu, Maryla zatrudniła prywatnego detektywa.
- Jak dostałam zdjęcie od detektywa, to nie wiedziałam, z kim się podzielić tą straszną informacją, tym dramatem. Pamiętam, że pojechałam do mojego znajomego, jak pokazałam mu te zdjęcia, to ręce mi się trzęsły. To było okropne – wspomina.
Usługi detektywa nie są tanie.
- Stawka za taką usługę zaczyna się od 200 zł za godzinę pracy. Wszystko zależy od tego, ile ekip jest zaangażowanych i jak przebiega zlecenie. Zakładamy, że zlecenie trwa co najmniej 3 dni - mówi nam detektyw Bartosz Weremczuk, który na co dzień zajmuje się takimi sprawami.
Według jego wiedzy i doświadczenia średnia stawka za dzień to 2500 zł.
- Jeśli nie znamy harmonogramu dnia, wtedy koszty mogą być wyższe, bo taka osoba jest pod obserwacją przez cały dzień – słyszymy. Klient otrzymuje dowody w postaci zdjęć i nagrań wideo.
Maryla Rodowicz wykorzystała zdobyte materiały w sądzie. Ostatecznie jednak, oboje zostali obarczeni przez sąd winą za rozpad małżeństwa.
Coraz więcej Polaków nagrywa łóżkowe igraszki, a po rozstaniu... publikuje je w sieci!
Czym grozi PORNOZEMSTA? Posłuchaj!
Listen on Spreaker.