Olga Bołądź wzięła ślub. Jej mąż ma łeb na karku
Olgą Bołądź i Jakub Chruścikowski związali się ze sobą po tym, gdy aktorka rozstała się z Sebastianem Fabijańskim. Mimo że niemal rok temu parze urodziła się córeczka Rita, do tej pory żyli w nieformalnym związku. W końcu jednak i oni zdecydowali się stanąć na ślubnym kobiercu. Nie było to jednak typowe zawarcie związku małżeńskiego. Olga Bołądź i Jakub Chruścikowski ślubowali bowiem miłość i wierność przed prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim! Panna młoda podczas uroczystości odziana była w białą suknię na ramiączkach, a jej wybranek postawił na ciemnozieloną marynarkę, białą koszulę i eleganckie czarne spodnie. Obydwoje prezentowali się gustownie i elegancko. Wiele osób zastanawia się, kim jest Jakub Chruścikowski, mąż Olgi Boładź. Mężczyzna nie jest typem celebryty, ale za to zdecydowanie można o nim powiedzieć, że ma łeb na karku.
Kim jest mąż Olgi Bołądź? Jakub Chruścikowski zanim stał się bogaczem, prowadził autobus
Maż Olgi Bołądź to biznesmen pełną gębą. Młodszy od małżonki o 7 lat Jakub Chruścikowski jest jednym z właścicieli kilku prestiżowych lokali w Warszawie, m.in. popularnego klubu dla osób LGBT. Zanim do tego doszedł i stał się bogaczem, pracował jako szofer w autobusie. Przypomina to karierę rodem z amerykańskiego filmu. Zamiłowanie do tych pojazdów zostało mężowi Olgi Bołądź do dziś. - Hobbystycznie jeżdżę autobusem. Zajezdnię mam w Ursusie, więc bywałem tu często. W okolicy mieszka mnóstwo młodych rodzin z dziećmi. Tylko że matki chodzą z wózkami od przystanku do przystanku, bo nawet nie ma lodziarni, w której mogłyby usiąść - mówił kiedyś Jakub Chruścikowski w rozmowie z portalem iursus.pl. Mąż Olgi Bołądź w 2016 r. razem ze swoim wspólnikiem odniósł wielki sukces. Ich lokal zwyciężył bowiem w plebiscycie portalu Co Jest Grane 24 na "miejsce, które zmieniło styl spędzania czasu w mieście". - Najbardziej cieszy nas to, że ludzie, którzy do tej pory byli dla siebie anonimowi, choć mieszkali w tym samym bloku, tutaj naprawdę zaczęli się integrować. Przez te cztery miesiące było rodzinnie, wręcz sielankowo, i o to nam chodziło od początku - cieszył się Jakub Chruścikowski.