Ta sprawa ciągnie się od sierpnia 2013 r. Wtedy to para aktorów miała wypadek w okolicach Zamościa. Prowadzony przez Adamczyk wóz wylądował w rowie, a Rosati poważnie połamała sobie nogę. Musiała zrezygnować z kariery w USA, a w Polsce brała tylko fuchy, które nie wymagały nadwyrężania nogi.
W grudniu 2015 r. jako pierwsi informowaliśmy, że aktorka nosi się z zamiarem oddania sprawy do sądu, bo chociaż adwokat Piotra zapewniał, że jego klient pokrywa koszty operacji, leczenia i rehabilitacji, to rzeczywistość ponoć wyglądała inaczej. - Weronika postanowiła przekazać sprawę prawnikom, ponieważ Piotr nie wywiązywał się ze swoich zobowiązań względem niej - powiedziała nam wtedy znajoma aktorki. Sprawa w końcu trafiła do prokuratury w Zamościu.
Zobacz: Rosati wygrała z Żuławskim, ale reżyser dalej obraża: "Była z największym KNUREM Hollywood"
- W czerwcu wpłynął wniosek o ściganie sprawcy wypadku. Postępowanie zostało podjęte.11 sierpnia 2016 roku został ogłoszony zarzut spowodowania wypadku drogowego, w którym inna osoba doznała obrażeń skutkujących naruszeniem czynności narządu ciała na czas powyżej 7 dni. Podejrzany Piotr A. przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia, które są zgodne z ustalonym stanem faktycznym w sprawie. Złożył też wniosek o warunkowe umorzenie postępowania. Będziemy weryfikować, czy istnieją ku temu przesłanki - powiedziała nam prokurator Ewa Jałowiecka-Śliwa.